O "nawet niewielkie sumy" prosił Jarosław Kaczyński, po tym jak Państwowa Komisja Wyborcza odrzuciła sprawozdanie finansowe komitetu wyborczego PiS z ostatniej kampanii do parlamentu. Partia może stracić przez to około 57 mln zł i zostać pozbawiona subwencji do końca kadencji, czyli do 2027 roku. Stąd nawoływania polityków do narodowej zrzutki na zasypanie tej dziury w budżecie partii.
Subwencja, choć jest jedną z podstawowych źródeł finansowania partii, nie jest jedyną. Otóż partii politycznej mogą być także przekazywane środki finansowe przez obywateli. Warunkiem jest posiadanie polskiego obywatelstwa i stałego zamieszkania w kraju. Od kilku lat partie polityczne są zobowiązane do prowadzenia i udostępniania rejestru takich wpłat. W ten sposób możemy zobaczyć, kto w tym roku przekazał już środki na partię.
Zaglądamy, więc w rejestr wpłat na konto Prawa i Sprawiedliwości i widzimy tam dużo znanych nazwisk. Radosław Fogiel wpłacił 6,7 tysięcy złotych, Kamil Bortniczuk 15,1 tysięcy złotych, Marcin Warchoł 25 tysięcy złotych, Marek Kuchciński 45 tysięcy złotych... Polityków PiS-u, którzy wpłacili na konto partyjne, można by wymieniać do jutra.
Na liście jest jednak ponad 1000 nazwisk, z czego duża część należy do sympatyków partii. Wysokość wpłat jest bardzo zróżnicowana - od kilku złotych do nawet kilkudziesięciu tysięcy. Wsparcie ze strony obywatela w ciągu jednego roku nie może bowiem przekroczyć 15-krotności minimalnej pensji, która obecnie wynosi 4300 zł. Przeliczając to, nie można wpłacać darowizny wyższej niż 64 500 zł.
Do tego limitu zbliżyli się m.in. bliscy polityków PiS-u. Anna Jaki, prywatnie żona Patryka Jakiego wpłaciła 62 tysiące złotych, a Edward Szydło, prywatnie mąż Beaty Szydło wpłacił 50 tysięcy złotych. Nie są to jednak najwyższe wpłaty uwzględnione w rejestrze.
Otóż kandydat na posła, senatora, Prezydenta Rzeczypospolitej oraz do Parlamentu Europejskiego będący obywatelem polskim może wpłacić na rzecz komitetu wyborczego sumę nieprzekraczającą 45-krotności minimalnego wynagrodzenia za pracę, czyli ok. 190 tysięcy złotych.
Z tej możliwości skorzystało wielu polityków PiS-u. 100 tysięcy złotych na partyjne konto wpłacili m.in. Anna Zalewska, Daniel Obajtek, Beata Szydło, Bogdan Rzońca, Adam Bielan, Patryk Jaki oraz Karol Karski. Niektórzy z nich dokonywali również mniejszych kwot na konto partyjne.
Informacje w rejestrze wpłat zamieszczane powinny być bez zbędnej zwłoki, nie później jednak niż w terminie 14 dni od dnia otrzymania wpłaty. Dlatego dopiero za jakiś czas będzie można w nim zobaczyć skuteczność nawoływań polityków PiS-u do wpłat na partyjne konta.