Poznań odpowiada rozgoryczonemu przedsiębiorcy. "Mogliśmy nie zacząć rozbiórki"

- Rozumiem oczywiście żal tego przedsiębiorcy i zdaję sobie sprawę, że obecny stan jest dla niego źródłem stresu. Mogę jedynie zapewnić, że robimy wszystko, by takie osoby jak on mogły jak najszybciej wznowić działalność - tak prezydent Poznania odpowiada rozżalonemu przedsiębiorcy, który z powodu rozbiórki kamienicy musiał zamknąć swoje restauracje.
Rozbiórka kamienicy po pożarze w Poznaniu
Fot. Piotr Skórnicki / Agencja Wyborcza.pl

Szumne zapowiedzi Poznania o pomocy po pożarze kamienicy okazały się tylko tym i niczym więcej -uważa przedsiębiorca, który prowadził dwie restauracje w okolicy. Trwa rozbiórka budynku, dlatego wyłączono z użytkowania sąsiadujące kamienice w tym rzeczone restauracje. Przedsiębiorca żalił się, że mimo licznych telefonów miasto nie było w stanie zapewnić mu wsparcia. Jego pretensje dokładnie opisaliśmy w tym artykule.

Zobacz wideo Tak wygląda poznańska kamienica po wybuchu. Służby wciąż pracują

"Zdajemy sobie sprawę, że każdy dzień to straty"

Skontaktowaliśmy się z Urzędem Miasta Poznań, aby wyjaśnić tę sytuację. "Miasto nie dysponuje jednostką udzielającą wsparcia finansowego przedsiębiorcom w sytuacjach kryzysowych. Pomocy mieszkańcom, w oparciu o określone kryteria udziela MOPR i tam mogą zgłaszać się osoby takiego wsparcia potrzebujące. Od dnia katastrofy koncentrujemy się na tym, by przedsiębiorcy działający w strefie zero mogli jak najszybciej wrócić do prowadzenia swoich biznesów - to komunikowaliśmy i tym od samego początku się zajmujemy" - zapewnił nas prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak. 

Dzień po katastrofie miasto miało maksymalnie zawęzić tzw. strefę zero, a już w piątek przeprowadzona zostanie kolejna kontrola Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego oraz Wydziału Zarządzania Kryzysowego i Bezpieczeństwa, co być może pozwoli jeszcze bardziej ją zmniejszyć i dać szansę niektórym lokalom do otworzenia się jeszcze w ten weekend. 

"Z naszego punktu widzenia jest to najważniejsze działanie, bo zdajemy sobie sprawę, że dla przedsiębiorców każdy dzień przestoju to wymierne straty. Sytuacja każdego z nich jest oczywiście inna" - pisze Jacek Jaśkowiak.

"Gdybyśmy nie robili nic, rozbiórka by się nie rozpoczęła"

"Najbardziej, co oczywiste, ucierpieli ci, którzy stracili w pożarze wszystko - towar, lokal, sprzęt. To im musimy w pierwszej kolejności pomóc w znalezieniu nowego lokalu i ZKZL słusznie na tym się koncentruje, choć jego zasób lokali użytkowych jest w stosunku do zasobu prywatnego niewielki. Trudno porównywać sytuację przedsiębiorców, którzy stracili wszystko z tymi, którzy w czasie rozbiórki budynku nie mogą korzystać z najmowanych lokali" - opisuje dalej prezydent Poznania.

"Dla takich osób najważniejsze jest jak najszybsze zakończenie prac rozbiórkowych. Dlatego zaangażowaliśmy się w zabezpieczenie środków na ten cel, współpracując z zarządcą budynku, który wykazał się tutaj ogromną determinacją oraz firmą ubezpieczeniową, która elastycznie podeszła do warunków wypłaty odszkodowania. Dzięki temu prace postępują sprawnie. Gdybyśmy nie robili nic, jak sugeruje autor wpisu, rozbiórka mogłaby się jeszcze nie rozpocząć lub zostać przerwana po wyczerpaniu 250 tys. zł gwarantowanych limitem rozbiórkowym polisy ubezpieczeniowej (z uwagi na skomplikowaną sytuację formalno-prawną zniszczonej w pożarze nieruchomości)" - zaznacza Jacek Jaśkowiak. 

Podkreślono w odpowiedzi dla nas, że instytucje takie jak Urząd Skarbowy czy ZUS nie podlegają miastu, przez co samorząd nie ma wpływu na obowiązujące tam procedury i rozwiązania. "Podjęliśmy natomiast rozmowy z dostawcami mediów, by rozważyli możliwość odroczenia opłat na jakiś czas dla tych, którzy są dotknięci obecną sytuacją" - podkreśla prezydent Poznania.

"Rozumiem oczywiście żal tego przedsiębiorcy i zdaję sobie sprawę, że obecny stan jest dla niego źródłem stresu. Mogę jedynie zapewnić, że robimy wszystko, by takie osoby jak on mogły jak najszybciej wznowić działalność. Gdy to nastąpi, na pewno będziemy zachęcać do korzystania z ich oferty, wykorzystując do tego nasze kanały informacyjne. Pracujemy też nad konkretnymi propozycjami wsparcia doraźnego, które przedstawimy przedsiębiorcom podczas jutrzejszego spotkania w Urzędzie Miasta" - dodaje na koniec Jacek Jaśkowiak.

Przedsiębiorcy dostali lokale zastępcze

W piątek odbędzie się bowiem spotkanie z przedsiębiorcami poszkodowanymi w katastrofie kamienicy przy ul. Kraszewskiego. Łukasz Kubiak, rzecznik prasowy Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych poinformował, że uruchomiono specjalny numer kontaktowy, przez który ze spółką skontaktowali się wszyscy przedsiębiorcy z kamienicy przy ul. Kraszewskiego 12.

"Oferujemy im lokale – prezentowaliśmy je przedsiębiorcom w ubiegłym tygodniu. W tym tygodniu kontynuujemy rozmowy i prezentacje kolejnych nieruchomości. Gdy któryś z przedsiębiorców zdecyduje się na jedną z naszych propozycji, będziemy podpisywać umowy na preferencyjnych warunkach" - opisuje całą procedurę. 

"Niestety nie dysponujemy aktualnie wolnym lokalem, który spełniałby warunki niezbędne do prowadzenia działalności gastronomicznej - wszystkie, jakie mieliśmy, zostały dawno wynajęte, zwłaszcza na Jeżycach, na których działalność gastronomiczna jest bardzo rozwinięta. Oczywiście jeśli lokal o takiej charakterystyce (dostosowany pod biznes gastronomiczny) się zwolni, to priorytetem będzie zaoferowanie go przedsiębiorcom poszkodowanym w pożarze przy ul. Kraszewskiego" - uzupełnia Kubiak. 

Więcej o: