Firma Donalda Trumpa kontroluje platformę społecznościową Truth. W szczytowym momencie kurs Trump Media & Technology Group wynosił 66,22 dol. za akcję pod koniec marca tego roku. Od tego momentu jednak wartość spółki Trumpa obniżyła się o prawie trzy czwarte - 72 proc. I w niczym nie pomógł 7-proc. wzrost kursu zanotowany w poniedziałek. Były prezydent USA stracił na tym interesie miliardy.
Dominujący pakiet byłego prezydenta USA, składający się ze 114,75 mln akcji, jeszcze 9 maja był wyceniany na 6,2 mld dol. Obecnie jego wartość spadła do około 2,1 mld dol. To gwałtowne pikowanie spowodowało, że Donald Trump wypadł z listy "Bloomberg Billionaires Index", czyli 500 najbogatszych ludzi na świecie. "Eksperci wielokrotnie ostrzegali, że wielomiliardowa wycena Trump Media przeczy logice. Firma traci pieniądze, generuje bardzo małe przychody, a Truth Social pozostaje stosunkowo niewielkim graczem na rynku mediów społecznościowych" - podkreśla CNN.
- Gdyby to nie była firma Donalda Trumpa, to kurs akcji byłby na poziomie 1 dolara - dodaje Matthew Tuttle, dyrektor generalny firmy Tuttle Capital Management. Z kolei w kwietniu miliarder Barry Diller ocenił w rozmowie z CNBC, że ludzie, którzy kupują akcje Trump Media, są "idiotami".
Analitycy twierdzą, że oprócz słabych fundamentów spółki Trump Media, znacznie mogą mieć również inne czynniki powodujące spadek ceny akcji spółki. Matthew Tuttle twierdzi, że fakt, iż wiceprezydent Kamala Harris w niektórych sondażach idzie łeb w łeb z Donaldem Trumpem, jest w tym przypadku "ważnym impulsem". Trump Media straciło około połowę swojej wartości rynkowej od czasu, gdy prezydent Joe Biden wycofał się z kandydowania i poparł 21 lipca Kamalę Harris. "Te akcje są całkowicie nastawione na wygraną Trumpa. Jeśli tak się stanie, to może być rentowna firma, natomiast jeśli Trump przegra, to nie wiem w jaki sposób może to być dochodowe przedsięwzięcie" - ocenił Tuttle. CNN przypomina jednak, iż Trump Media wciąż dysponuje kwotą ponad 300 milionów dolarów w gotówce i jej ekwiwalentach - środkami finansowymi, które może przeznaczyć na przejęcia i finansowanie swojej działalności.
Tymczasem trwa odliczanie do rozpoczęcia wtorkowej debaty telewizyjnej Trump-Harris (3:00 w nocy polskiego czasu). Debata odbędzie się w Filadelfii. Jej organizatorem jest telewizja ABC. Format jest taki sam jak czerwcowego pojedynku Donalda Trumpa z Joe Bidenem - będzie trwać półtorej godziny, odbędzie się bez udziału publiczności, a gdy jeden kandydatów będzie odpowiadać, drugi ma mieć wyłączony mikrofon. Na taki format nalegał sztab Trumpa uznając, że wyłączony mikrofon powstrzyma go od częstego przerywania Harris, co mogłoby nie spodobać się widzom.
Chcesz, żeby nic Cię nie ominęło? Dołącz do kanału nadawczego Gazeta.pl "Co to będzie w Ameryce". Znajdziesz tam najważniejsze informacje na temat kampanii wyborczej w USA.