Kamala Harris uderzyła w Trumpa podczas debaty. "On w zasadzie nas sprzedał Chinom"

Kamala Harris podczas debaty prezydenckiej zarzuciła Donaldowi Trumpowi, że "sprzedał Amerykę Chinom". Z kolei były prezydent USA bronił swojej obietnicy dotyczącej nałożenia wysokich ceł. - Inne kraje po 75 latach odwdzięczą się nam za wszystko, co zrobiliśmy dla świata - przekonywał Trump.
Donald Trump i Kamala Harris
Fot. REUTERS/Adam Gray

W nocy z wtorku na środę kandydaci w amerykańskich wyborach prezydenckich Kamala Harris i Donald Trump starli się w debacie telewizyjnej w Filadelfii. Trump przypomniał o swojej obietnicy dotyczącej nałożenia ogólnych ceł w wysokości 10-20 proc. na niemal cały import do USA i dodatkowych ceł w wysokości od 60 do 100 proc. na Chiny.

Zobacz wideo Poparcie dla Trumpa stoi w miejscu. To szansa dla Harris i Demokratów

Debata prezydencka Harris - Trump. "Sprzedał Chinom amerykańskie chipy"

- Inne kraje w końcu po 75 latach odwdzięczą się nam za wszystko, co zrobiliśmy dla świata, a cła będą znaczne - podkreślał były prezydent USA. Mówił, że jego administracja przyjęła "miliardy dolarów" z Pekinu, a administracja Bidena-Harris utrzymała większość ceł nałożonych przez jego administrację. - Nigdy nie zdjęli cła, bo to było za dużo pieniędzy - oceniał.

Jednocześnie Donald Trump bagatelizował obawy dotyczące tego, że wyższe cła spowodują wzrost cen dla Amerykanów. - To, co się stanie i kto będzie miał wyższe ceny, to Chiny i wszystkie kraje, które oszukują nas od lat - wskazywał były prezydent USA.

Z kolei Kamala Harris oceniła podczas debaty, że Trump za swojej prezydentury "sprzedał Chinom amerykańskie chipy, aby pomóc im ulepszyć i zmodernizować swoją armię". - On w zasadzie nas sprzedał, podczas gdy polityka wobec Chin powinna polegać na zapewnieniu, że Stany Zjednoczone wygrają konkurencję w XXI wieku - podkreślała kandydatka demokratów.

Donald Trump mówił również, że USA są upadającym krajem ogarniętym kryzysem gospodarczym i przemocą. Natomiast Kamala Harris przekonywała, że ma przygotowany program dla wszystkich Amerykanów. Przedstawiała Trumpa jako polityka przeszłości. - On na swoich wiecach mówi o fikcyjnych postaciach takich jak Hannibal Lecter, wiatrakach, które powodują raka. Ludzie wychodzą z jego wieców wyczerpani i znużeni - mówiła.

Podczas debaty Trump został zapytany, czy chce, aby Ukraina wygrała wojnę. - Chcę, aby ta wojna się skończyła, żeby nie ginęli ludzie - odpowiedział polityk i krytykował Joe Bidena za to, że od dwóch lat nie zadzwonił do Władimira Putina. Natomiast Kamala Harris mówiła, że Stany Zjednoczone powinny sprzeciwiać się dyktatorom, którzy chcą siłą podporządkować inne narody. - Gdyby nie to wsparcie Putin siedziałby dziś w Kijowie zagrażając całej Europie - tłumaczyła.

 

Wybory w USA. Jest najnowszy sondaż

Z najnowszego sondażu przeprowadzonego przez ABC News wynika, że Kamala Harris może liczyć na poparcie 47 proc. Amerykanów, a Donald Trump - 44 proc. Harris. Natomiast według pierwszego sondażu opublikowanego przez CNN po debacie kandydatów, 63 proc. amerykańskich wyborców uznało, że wygrała ją Kamala Harris, a 37 proc. wskazało na byłego prezydenta Donalda Trumpa. Sondaż wskazuje również, że Harris wypadła w Filadelfii lepiej, niż respondenci się tego spodziewali.

Więcej o: