W środę 11 września około godziny 16 były europoseł PiS Ryszard Czarnecki został zatrzymany na lotnisku w Warszawie. W tym samym czasie zatrzymano także jego żona Emilię H. - poinformował na platformie X Jacek Dobrzyński, rzecznik prasowy MSWiA. W tle jest afera Collegium Humanum.
Rzecznik prasowy MSWiA przekazał, że postępowanie prowadzone razem z CBA dotyczy afery wokół Collegium Humanum. Emilia H., żona Ryszarda Czarneckiego, była zatrudniona na tej uczelni. Posiada także dyplom MBA tej placówki. Z nieoficjalnych informacji tvn24.pl wynika, że fikcyjne zatrudnienie Emilii H. było "formą łapówki" dla Czarneckiego za promowanie uczelni m.in. wśród polityków PiS.
Prywatna uczelnia oferowała błyskawiczne kursy, dzięki którym można było zdobyć dyplom MBA, a to z kolei pozwalało na ubieganie się o posady w radach nadzorczych spółek Skarbu Państwa.
Afera Collegium Humanum wybuchła w marcu 2023 roku wraz z zatrzymaniem przez CBA dwóch osób, które miały przyjmować korzyści majątkowe i osobiste. W lutym tego roku funkcjonariusze CBA zatrzymali siedem osób, a trzy z nich należały do władz Collegium Humanum. Jedną z osób był rektor Paweł Cz. Powodem zatrzymań był handel dyplomami na masową skalę.
Rektor Collegium Humanum usłyszał zarzuty przyjmowania korzyści majątkowych za wystawianie fałszywych świadectw ukończenia studiów podyplomowych. Według ustaleń otrzymał ponad milion złotych za wystawienie około tysiąca dyplomów. Jak poinformowała "Rzeczpospolita" były rektor Collegium Humanum usłyszał niedawno kolejne zarzuty. Studenci z Ukrainy mieli otrzymywać potwierdzenie, że przez rok byli studentami uczelni, chociaż ani razu nie byli na zajęciach. Miał być to sposób na ominięcie obowiązkowego egzaminu państwowego w Ukrainie.
Dr hab. Krzysztof Koźmiński, który reprezentuje poszkodowanych w sprawie Collegium Humanum w rozmowie z "Rzeczpospolitą" powiedział, że sprawa narusza prawo cywilne, administracyjne i konstytucyjne. Jego klienci chcą skończyć lub kontynuować studia. Nie jest to jednak możliwe, ponieważ nie da się odzyskać dokumentów z byłego Collegium Humanum. - Nasi klienci są w różnej sytuacji faktycznej, lecz wszyscy cierpią na skutek trwającego od wielu tygodni paraliżu uczelni - mówił. Dodał, że wiele osób korzystało z dofinansowania studiów przez podmiot zewnętrzny lub pracodawcę. Teraz żąda się zwrotu środków, a pracodawcy grożą zwolnieniem z powodu nieukończenia studiów. Więcej na ten temat przeczytasz w artykule: "Paraliż polskiej uczelni i tysiące osób w "prawnej pułapce". Zaczęło się od skandalu".