Paraliż polskiej uczelni i tysiące osób w "prawnej pułapce". Zaczęło się od skandalu

Radca prawny reprezentujący grupę studentów i absolwentów byłego Collegium Humanum opisał ciężką sytuację, w której znaleźli się jego klienci. Pełnomocnik powiedział o pełnym paraliżu uczelni oraz "ostrym ściganiu i ukaraniu winnych".
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

W rozmowie z "Rzeczpospolitą" dr hab. Krzysztof Koźmiński, który reprezentuje poszkodowanych ws. uczelni Varsovia - byłego Collegium Humanum, opowiedział o zmaganiach swoich klientów. "[Sprawa] dotyczy bowiem naruszeń nie tylko prawa cywilnego (niewywiązywanie się uczelni z umów ze studentami, problem odpowiedzialności odszkodowawczej uczelni oraz Skarbu Państwa), ale i prawa administracyjnego (lekceważenie przez uczelnię obowiązków publicznoprawnych, zaniechania po stronie organów władzy publicznej), a także konstytucyjnego (naruszenia ustrojowych praw i wolności – np. prawa do nauki, a także zasad legalizmu, proporcjonalności i innych)" - skomentował jeden z trzech pełnomocników.

Zobacz wideo Masowe protesty na amerykańskich uczelniach – o co chodzi?

"Paraliż uczelni". Studenci i absolwenci zmagają się z problemami

"Nasi klienci są w różnej sytuacji faktycznej, lecz wszyscy cierpią na skutek trwającego od wielu tygodni paraliżu uczelni. Niektórzy pozytywnie zdali egzamin dyplomowy, inni próbują wyegzekwować od uczelni wpisanie zaległych ocen lub wydanie innych dokumentów" - skomentował dr hab. Koźmiński, twierdząc, że problemem poszkodowanych jest, iż znaleźli się w "złym miejscu i czasie".

"Dodam, że jest wśród nich bardzo wielu urzędników, nauczycieli, osób równolegle pracujących, którym podmiot zewnętrzny dofinansował studia (i aktualnie żąda zwrotu środków), pracodawca zwolnił lub grozi zwolnieniem z powodu nieukończenia studiów itp. Sytuacja ta jest źródłem poważnych problemów zawodowych i osobistych, w tym depresji" - podkreślił w wywiadzie z "Rz".

Sprawą byłego Collegium Humanum zajmuje się prokuratura. Pełnomocnik chce ukarania winnych

"Chcemy po prostu, by przywrócono zgodność z prawem i wznowiono funkcjonowanie uczelni. I żeby tym zainteresowały się w końcu organy państwa, zasłaniające do tej pory trwającymi postępowaniami prokuratorskimi" - dodał radca prawny. Dr hab. Koźmiński stwierdził też, że jest "zwolennikiem ostrego ścigania i ukarania winnych".

"I taki powinien być tu porządek spraw: procedury administracyjne oraz umowy cywilnoprawne są realizowane, a jeśli śledztwo wykaże popełnienie przestępstwa - z całą surowością wkracza prokurator, postępowania się wznawia, weryfikuje itd. Ale nie jest to usprawiedliwienie sytuacji, w której kilka, kilkanaście tysięcy osób cierpi i znajduje się w 'prawnej pułapce'" - podkreślił dalej pełnomocnik. Jego klienci mają chcieć jedynie zgodnie z procedurami skończyć studia lub je kontynuować. Nie są jednak w stanie, ponieważ wciąż uniemożliwione jest odzyskanie dokumentów z byłego Collegium Humanum.

CBA w Collegium Humanum. W tle handel dyplomami

Jak już informowaliśmy, Collegium Humanum, czyli prywatna uczelnia, która powstała w roku 2018 w Warszawie, oferowała błyskawiczne kursy, dzięki którym można było zdobyć dyplom MBA. W lutym funkcjonariusze CBA zatrzymali siedem osób, spośród nich trzy należały do władz Collegium Humanum. Chodziło o kanclerza, kwestorkę i prorektorkę ds. kształcenia podyplomowego. CBA informowało, że chodziło o handel dyplomami na masową skalę. W połowie marca funkcjonariusze CBA zatrzymali w tej sprawie dwie osoby w związku z przyjęciem korzyści majątkowych i osobistych. - Gdyby nie zmieniono prawa w 2017 roku, nie byłoby tego procederu. W 2017 roku tak zmieniono prawo, że dyplom MBA uprawniał do zasiadania w radach nadzorczych spółek Skarbu Państwa. Jak już się to zaczęło, to po prostu ktoś robił na tym duży biznes kosztem studentów - komentował minister nauki Dariusz Wieczorek.

Więcej o: