Portal moscowtimes.ru doniósł, że według pełnomocnika prezydenta Rosji na Dalekim Wschodzie Jurija Trutniewa koszt samolotu "Bajkał", który ma zastąpić radziecki "kukuruźnik" (An-2), obniżył się o połowę. Doprowadzić miał do tego "magiczny" rozkaz Władimira Putina. W połowie sierpnia poinformowano, że początkowo samolot będzie wart 455 mln rubli, a do 2032 r. cena jego produkcji wzrośnie do 587 mln rubli.
"Przez kilka dni było to 455 milionów rubli, ale wyszło około 260 milionów rubli. To świetna informacja" - skomentował Trutniew. Co równie ważne, zdaniem pełnomocnika poprawiły się także podane parametry techniczne samolotu - "Bajkał" ma lądować na krótkich pasach startowych, choć wcześniej nie było to planowane.
"Niskie ukłony dla Władimira Władimirowicza Putina. Jego rozkaz uczynił cuda" - dodał Trutniew, cytowany przez moscowtimes.ru.
Według podanych informacji, pierwsze dziesięć wyprodukowanych samolotów ma trafić na Daleki Wschód do firmy Aurora. Jest to związane z kompleksowym programem rozwoju rosyjskiego przemysłu lotniczego na lata 2025-2030. Za jego sprawą dostarczonych zostanie 139 "Bajkałów", choć początkowo miało być ich jednak 154. Termin dostaw samolotów był w tym roku już dwa razy przesuwany, najpierw na 2025 rok, a następnie na 2026.
Samolot ten jest przeznaczony przede wszystkim do transportu cywilnego - "Bajkały" są wyposażone w pojedyncze silniki turbośmigłowe i mogą pomieścić dziewięciu pasażerów. Maszyny latają na dystansie do trzech tysięcy kilometrów i co ciekawe, mają możliwość wykorzystania podwozia narciarskiego lub pływającego.