Drożyzna po powodzi? Główne sieci handlowe reagują na zarzuty Tuska

Premier Donald Tusk zapowiadał, że rząd może wprowadzić ceny urzędowe na niektóre produkty, by zwalczać spekulację w czasie powodzi. Największe sieci handlowe skomentowały słowa szefa rządu.
Powódź w Kłodzku
Fot. Łukasz Cynalewski / Agencja Wyborcza.pl

Rząd może wprowadzić ceny urzędowe na niektóre produkty. - Dostałem dramatyczną informację, że w Kłodzku to, co jest najbardziej potrzebne, jest wyraźnie droższe niż przed powodzią. Uprzedzam wszystkich, którzy spekulują czy usiłują zarobić na powodzi i tragedii ludzkiej: mamy narzędzia prawne związane ze stanami nadzwyczajnymi, których użyjemy, by przymusić do powrotu do cen sprzed powodzi - mówił w środę premier Donald Tusk podczas posiedzenia sztabu kryzysowego we Wrocławiu.

Zobacz wideo Czy studia są konieczne, by znaleźć dobrą pracę? "To jest już trochę sztuczne"

Będą ceny urzędowe? Sieci handlowe reagują

Na zapowiedź szefa rządu zareagowała Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji (POHiD), której członkami są największe sieci handlowe, w tym Auchan, Biedronka, Ikea, Lidl, Leroy Merlin, Obi i Pepco. "W obliczu powodzi sieci handlowe podjęły szereg działań na rzecz osób poszkodowanych skutkami klęski żywiołowej. Placówki handlowe utrzymują pełne stany magazynowe, aby na bieżąco dostarczać produkty najpilniejszej potrzeby i zapewnić ciągłość dostaw" - przekazała organizacja w mediach społecznościowych.

"Firmy podjęły decyzję o czasowym zamrożeniu cen na najbardziej poszukiwane produkty. Ceny te nie ulegną podwyższeniu, a wiele produktów jest oferowanych po cenach promocyjnych" - czytamy.

Z kolei w piątkowym komunikacie POHiD powiadomiła, że międzynarodowe sieci handlowe zrzeszone w Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji podjęły szereg działań na rzecz osób poszkodowanych skutkami klęski żywiołowej. Wsparcie otrzymują mieszkańcy oraz pracownicy zamieszkujący tereny powodziowe. "Sklepy dysponują specjalnym budżetem pomocowym na doraźną pomoc w swojej okolicy. Pieniądze są przeznaczone na zakup materiałów potrzebnych do usuwania skutków klęski żywiołowej" - przekazała organizacja.

Ekonomista ocenia pomysł rządu: Legalne, ale nieskuteczne

Ekonomista Sławomir Dudek wyjaśnił, że ewentualne wprowadzenie cen regulowanych na niektóre produkty na terenach powodziowych jest legalne (art. 20 ustawy o stanie klęski żywiołowej), ale w jego ocenie może okazać się nieskuteczne. "Istnieje ryzyko, że niektórych towarów zabraknie, bo regulowana cena ograniczy podaż. Musimy też pamiętać, że stan klęski dotyczy tylko części Polski, a co z cenami w pozostałych regionach?" - napisał w mediach społecznościowych.

Wyjaśnił, że istnieje wiele obiektywnych czynników wzrostu cen po stronie kosztowej. "Przecież są wyższe koszty transportu, pewnych towarów nie ma na magazynach w odpowiedniej ilości, trzeba je sprowadzać z innych regionów, a tam nie będzie cen regulowanych. Mamy cały łańcuch powiązań, cen i kosztów, które powinny być brane pod uwagę" - czytamy. "Sugeruję dużą ostrożność i raczej udrożnienie podaży i głęboką analizę tematu, aby nie wylać dziecka z kąpielą" - podkreślił ekonomista.

Więcej o: