Beko ogłosiło na początku września, że zamknie dwa duże zakłady w Polsce - we Wrocławiu i Łodzi. Pracę ma stracić łącznie 1800 osób, z czego 1100 jest zatrudnionych w łódzkiej fabryce. Piątkowa pikieta to forma sprzeciwu wobec planów producenta AGD.
Protestujący pracownicy mieli ze sobą flagi "Solidarności", trąbki, gwizdki oraz transparenty. Na jednym z nich można przeczytać, że "miało być miód i mleko, zostało grupowe zwolnienie z Beko". Niektórzy z pracowników mieli plansze z napisami "Samotna matka", "Pracujące małżeństwo", "Kredyt hipoteczny" czy "Jedyny żywiciel".
- W ten sposób chcieliśmy pokazać, kto wkrótce straci pracę. Wielu z pracowników to osoby z ponad 20-letnim stażem pracy w tych zakładach. Sam trafiłem do niego w wieku 27 lat, a wychodzę z niego, dobiegając 50. Co mam teraz zrobić? Jak odnaleźć się na rynku pracy? Jakie w tym wieku mam szansę na znalezienie nowej pracy? I w takiej sytuacji są setki osób - powiedział PAP Graczyk - powiedział w rozmowie z Polską Agencją Prasową szef Solidarności w łódzkich zakładach Beko, Sebastian Graczyk. Przewodniczący Solidarności w regionie łódzkim Waldemar Krenc dodał, że celem protestów jest walka "o to, żeby ten zakład uratować, o to, żeby ci ludzie nie stracili pracy". A jeśli to się nie uda, to o "godne odprawy".
W sprawie odpraw w piątek rozpoczęła się pierwsza część rozmów ze związkami zawodowymi oraz przedstawicielami pracowników firmy we Wrocławiu. Takie same rozmowy mają ruszyć w Łodzi w poniedziałek. Produkcja w zakładach w Łodzi ma zostać zakończona do 30 kwietnia przyszłego roku. - Naszym priorytetem jest wsparcie naszych pracowników w czasie tego przejścia z pełną transparentnością i empatią - mówił Francesco Celentano, Senior Director Operations Northern Area w Beko Europe, po tym jak firma ogłosiła optymalizację działalności produkcyjnej w Polsce. Zamknięte zostaną dwa zakłady: wrocławska fabryka lodówek oraz łódzki odział zajmujący się produkcją kuchenek, suszarek i komponentów plastikowych, gdzie zwolnionych zostanie 1100 osób. Beko tłumaczyło, że zostało zmuszone do zamknięcia tych oddziałów, ponieważ przynosiły straty finansowe.