Ujawniono skandaliczne praktyki. Tak sprzedawcy bogacą się na powodzi

W ostatnich dniach niektórzy sprzedawcy podnieśli ceny m.in. osuszaczy, piasku czy łopat. Zdarzały się też przypadki, gdy żywność ze zbiórek dla osób pokrzywdzonych była sprzedawana.
Stronie Śląskie zniszczone przez powódź, 17 września 2024 r.
Fot. Michał Ryniak / Agencja Wyborcza.pl

Na terenach dotkniętych przez powódź zdarzają się przypadki wzrostu cen artykułów pierwszej potrzeby. O takich praktykach na antenie Polsat News mówił Damian Zawrotniak - dziennikarz, który na Instagramie prowadzi kanał "Pan Dociekliwy". Podał on m.in. przykład sprzedawcy osuszaczy.

Zobacz wideo Nowy stadion w Nysie wciąż pod wodą

Osuszacze, piasek, żywność. Tak zarabiają na powodzi

Początkowo cena osuszaczy wynosiła 1600 zł. Potem nagle wzrosła do 2,5 tys. zł, a następnie do 2,9 tys. zł. Sprzedawca tłumaczył, że urządzenia za 1600 zł to była promocja i ta promocyjna pula skończyła się. Inny przykład to cena piasku. Okazuje się, że wcześniej za 15 zł można było kupić aż tonę, a po kilku godzinach za 15 złotych można było kupić już tylko 10 kg.

Damian Zawrotniak zachęca, by każdą nieprawidłowość dokumentować i zgłaszać do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Co drożeje? - Piasek, osuszacze, kuchenki, rękawice, łopaty, ale też niestety jedzenie. Były sytuacje, że ktoś organizował zbiórkę jedzenia, a następnego dnia je sprzedawał. Są i takie sytuacje - mówi "Pan Dociekliwy" i dodaje, że są sklepy, które podniosły ceny o 1000 zł, a następnego dnia obniżyły o 100 zł, żeby móc pokazać, że najniższa cena z ostatnich 30 dni to ta wyższa o 100 zł. - To bardzo nieuczciwe praktyki - podkreśla. Trzeba też wspomnieć, że są także sprzedawcy, którzy ceny towarów obniżyli i wydają je niemal za darmo, byleby pomóc powodzianom.

Donald Tusk ostrzega spekulantów. "Wprowadzimy ceny urzędowe"

Premier Donald Tusk zapowiadał walkę ze spekulantami. - Uprzedzam tych wszystkich, którzy spekulują czy usiłują zarobić na powodzi i tragedii ludzkiej: mamy narzędzia prawne związane ze stanami nadzwyczajnymi, których użyjemy, by przymusić do powrotu do cen sprzed powodzi - mówił szef rządu podczas jednego ze sztabów kryzysowych. Dodał, że "w razie potrzeby" rząd wyznaczy ceny urzędowe "na niektóre produkty związane z pierwszymi potrzebami ludzi". - Lepiej z punktu widzenia tych, którzy postanowili zarobić, żeby jak najszybciej podjęli decyzję o powrocie do cen sprzed powodzi, bo będziemy bezwzględnie realizować nasze możliwości prawne - ostrzegał Donald Tusk.

- Chęć wzbogacenia się na tragedii osób poszkodowanych przez powódź jest czymś porażającym i niedopuszczalnym. Będziemy zgodnie z naszymi kompetencjami podejmowali stanowcze działania wszędzie tam, gdzie mogą występować nadużycia, zwracając szczególną uwagę na kształtowanie cen towarów i świadczonych usług - mówił z kolei kilka dni temu prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Więcej o: