Na terenach dotkniętych przez powódź zdarzają się przypadki wzrostu cen artykułów pierwszej potrzeby. O takich praktykach na antenie Polsat News mówił Damian Zawrotniak - dziennikarz, który na Instagramie prowadzi kanał "Pan Dociekliwy". Podał on m.in. przykład sprzedawcy osuszaczy.
Początkowo cena osuszaczy wynosiła 1600 zł. Potem nagle wzrosła do 2,5 tys. zł, a następnie do 2,9 tys. zł. Sprzedawca tłumaczył, że urządzenia za 1600 zł to była promocja i ta promocyjna pula skończyła się. Inny przykład to cena piasku. Okazuje się, że wcześniej za 15 zł można było kupić aż tonę, a po kilku godzinach za 15 złotych można było kupić już tylko 10 kg.
Damian Zawrotniak zachęca, by każdą nieprawidłowość dokumentować i zgłaszać do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Co drożeje? - Piasek, osuszacze, kuchenki, rękawice, łopaty, ale też niestety jedzenie. Były sytuacje, że ktoś organizował zbiórkę jedzenia, a następnego dnia je sprzedawał. Są i takie sytuacje - mówi "Pan Dociekliwy" i dodaje, że są sklepy, które podniosły ceny o 1000 zł, a następnego dnia obniżyły o 100 zł, żeby móc pokazać, że najniższa cena z ostatnich 30 dni to ta wyższa o 100 zł. - To bardzo nieuczciwe praktyki - podkreśla. Trzeba też wspomnieć, że są także sprzedawcy, którzy ceny towarów obniżyli i wydają je niemal za darmo, byleby pomóc powodzianom.
Premier Donald Tusk zapowiadał walkę ze spekulantami. - Uprzedzam tych wszystkich, którzy spekulują czy usiłują zarobić na powodzi i tragedii ludzkiej: mamy narzędzia prawne związane ze stanami nadzwyczajnymi, których użyjemy, by przymusić do powrotu do cen sprzed powodzi - mówił szef rządu podczas jednego ze sztabów kryzysowych. Dodał, że "w razie potrzeby" rząd wyznaczy ceny urzędowe "na niektóre produkty związane z pierwszymi potrzebami ludzi". - Lepiej z punktu widzenia tych, którzy postanowili zarobić, żeby jak najszybciej podjęli decyzję o powrocie do cen sprzed powodzi, bo będziemy bezwzględnie realizować nasze możliwości prawne - ostrzegał Donald Tusk.
- Chęć wzbogacenia się na tragedii osób poszkodowanych przez powódź jest czymś porażającym i niedopuszczalnym. Będziemy zgodnie z naszymi kompetencjami podejmowali stanowcze działania wszędzie tam, gdzie mogą występować nadużycia, zwracając szczególną uwagę na kształtowanie cen towarów i świadczonych usług - mówił z kolei kilka dni temu prezes UOKiK Tomasz Chróstny.