Zdaniem Daniela Obajtka płockim gigantem "realnie zarządza pan prezes Krawiec". Na pytanie, czy ma na to jakieś dowody, odpowiada: Oczywiście, że mam. - Za moich czasów w pół roku podejmowaliśmy ok. 800 uchwał, w tym praktycznie 80 proc. inwestycyjnych. Oni w ciągu pół roku podjęli ok. 100 uchwał, w tym 80 z nich było administracyjnych - powiedział Obajtek w Radiu ZET. I dodał, że obecne władze Orlenu, "powinny przestać bawić się w tę szopkę".
Przypomnijmy, że prezesem Orlenu jest Ireneusz Fąfara. Jacek Krawiec był prezesem zarządu spółki w latach w latach 2008-2015. W lipcu tego roku pojawiła się informacja, że Krawiec został szefem rady dyrektorów PGNiG Upstream Norway (PUN). Zdaniem Obajtka "wróciło wszystko to, co było od 2008 do 2016 roku - ci sami ludzie". - Orlen przez 8 lat PO to było dno i wodorosty. Za mnie wypracowaliśmy 90 mld złotych - chwali się Daniel Obajtek. Były prezes Orlenu uważa także, iż teraz koncern "bardziej łupi Polaków". - Oczywiście, że Orlen bardziej łupi Polaków. My nie łupiliśmy Polaków. W jakich warunkach pracowaliśmy - dolar dochodził nawet do 4,60 i powyżej, a baryłka przekraczała nawet czasem 100 dolarów - stwierdził m.in. Obajtek.
Dodajmy, że w czerwcu 2022 roku Donald Tusk stwierdził.in., że iż gdyby objął rządy, to kierowcy płaciliby za benzynę 5,19 zł za litr. W kwietniu tego roku już jednak nieco skorygował swoją wypowiedź. - Te słowa padły dokładnie wtedy, kiedy pan Obajtek jako prezes Orlenu bawił się cenami w zależności od tego, co się opłacało PiS-owi, a raczej co się nie opłacało, dokładnie wtedy benzyna mogła kosztować 5,19 zł - mówił wówczas. Z kolei ekonomista Marek Zuber, ekspert Akademii WSB, mówił niedawno na łamach Next.gazeta.pl, że jeśli rządzący chcieliby dzisiaj ręcznie sterować cenami paliw, to "zachowaliby się tak samo jak poprzednicy, co bardzo mocno krytykowali, a zarząd Orlenu znów narażałby się na zarzut o działanie na niekorzyść spółki".
Marek Zuber przypominał, że w grudniu 2022 r. marża Orlenu była "dramatycznie wysoka". UOKiK ocenił wówczas, że ceny paliw Orlenu malały wolniej niż notowania na rynkach europejskich. Z kolei z odwrotną sytuacją mieliśmy do czynienia przed październikowymi wyborami parlamentarnymi, kiedy to Orlen mocno zjechał z cenami w dół. "Eksperci zauważali wówczas, że są odklejone od sytuacji makro - kursu złotego, benchmarkowych cen produktów rafineryjnych na europejskim rynku oraz cen ropy naftowej. Szacowano, że paliwo na stacjach benzynowych powinno być droższe nawet o około 1,50 zł" - pisał wówczas na Next.gazeta.pl Mikołaj Fidziński.
Daniel Obajtek był także pytany w środę w Radiu Zet o pracę w Parlamencie Europejskim. Stwierdził on m.in., że "pracy jest wiele", ale "czasami" uważa, iż "jest bezsensowna". - Jak ja widzę teraz Unię Europejską z wewnątrz, to uważam, że ona nie ma szansy bytu. Traci konkurencyjność - dodał. Podkreślił, że "UE wprowadza 1000 aktów prawnych rocznie, jeśli chodzi o regulacje, a w USA wprowadzają 300". - Gospodarka europejska straci konkurencyjność poprzez zielony fanatyzm - ocenił były szef Orlenu. Jego zdaniem Unia Europejska jest "przeregulowana" i biznes nie będzie chciał tu inwestować. Prowadzący audycję Bogdan Rymanowski zapytał także swojego gościa o to, czy liczy się on z tym, że w którymś momencie może trafić za kratki. - Oczywiście, że się liczę z tym, ale nie jestem człowiekiem, który siedziałby pod stołem i trząsł spodniami. Nic nie ukradłem i nie mam zamiaru bać się tych kohort z Białorusi szanownego pana premiera Donalda Tuska - odpowiedział Obajtek.
Daniel Obajtek odniósł się także m.in. do wtorkowej informacji o tym, że wiceminister rolnictwa Michał Kołodziejczak "załatwia" z Orlenem darmowe paliwo dla rolników, którzy dostarczają pomoc swoim kolegom po fachu dotkniętym powodzią. Czy Orlen powinien dostarczać rolnikom darmowe paliwo? - Tak, powinien pomóc tak, jak myśmy pomagali w trakcie pandemii - odpowiedział europoseł PiS i były prezes Orlenu w rozmowie z Radiem ZET. Mocno jednak skrytykował też obecne władze płockiego koncernu.
Orlen przeznaczył dotąd 4 mln zł na usuwanie skutków powodzi plus darmowe tankowanie dla strażaków i ratowników. Zdaniem Obajtka to może być łącznie od 6 do 10 mln zł. Według byłego prezesa "to jest wręcz śmieszne". - My w pandemii przeznaczaliśmy setki milionów na pomoc, łącznie z budowaniem szpitali - podkreślił. Jego zdaniem, jeśli nowy zarząd byłby decyzyjny, to "na powódź poszłoby 300, 400 czy nawet 500 mln zł". - Tak byłoby, gdybym ja był prezesem - zapewnił Daniel Obajtek.