Pociągami PKP Intercity można bezpośrednio pojechać do kilku europejskich stolic m.in. do Wiednia, Bratysławy i Budapesztu. Najwięcej połączeń jest jednak z Berlinem. Do stolicy Niemiec można dojechać z Gliwic, Zabrza, Katowic, Mysłowic, Jaworzna, Trzebini, Krzeszowic, Krakowa, Bochni, Brzeska, Tarnowa, Dębicy, Rzeszowa, Łańcuta, Przeworska, Jarosławia i Przemyśla.
Tak naprawdę są to cztery połączenia: z Warszawy, Poznania, Gdańska oraz Bydgoszczy. Najdłużej jedzie pociąg z Warszawy (6h 37m) a najkrócej z Poznania (2h 47m). Raz dziennie pociąg kursuje tylko między Gdańskiem i Bydgoszczą a Berlinem, z Warszawy - cztery razy, a z Poznania aż pięć. Wkrótce ta lista się rozszerzy.
- W grudniu ruszamy z nowym połączeniem Przemyśl-Kraków-Berlin, prowadzimy też rozmowy z Deutsche Bahn o uruchomieniu kolejnego połączenia na linii Chełm-Berlin - zapowiedział prezes PKP SA Alan Beroud w rozmowie z Polską Agencją Prasową. Podczas berlińskich targów przedstawiciele Polski mieli dyskutować nt. zwiększenia liczby połączeń, jak i taboru na trasie Warszawa-Berlin.
- W tej chwili do Berlina mamy do sześciu par pociągów. Szóste połączenie rusza w grudniu. Prowadzimy rozmowy w sprawie uruchomienia siódmej pary. Natomiast docelowo, w dłuższej perspektywie chcemy realizować dla wszystkich połączeń tzw. takt godzinny, czyli cykliczny rozkład jazdy pociągów - tłumaczył Alan Beroud w rozmowie z PAP.