Ryszard Petru niezadowolony. Żąda zmian. "Trzeba skończyć z pokazówkami"

Ryszard Petru jest niezadowolony z tego, w jaki sposób zatrzymano Janusza Palikota. Jego zdaniem, była to pokazówka. Wątpliwości co do tego, jak przez prokuraturę został potraktowany biznesmen, ma też jego obrońca, który zapowiedział podjęcie zdecydowanych kroków prawnych.
Ryszard Petru
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

- Nie podoba mi się pomysł aresztowania Palikota. Powiem to wprost, dlatego że trzeba skończyć z pokazówkami i aresztami. Co innego jest zatrzymanie, aby coś wyjaśnił, a co innego aresztowanie. On jest cały czas dostępny, nagrywa filmiki o jedzeniu, w związku z tym można go w każdej chwili wezwać do prokuratury - powiedział Ryszard Petru w programie "Pytanie dnia" w TVP Info w piątek wieczorem.

Zobacz wideo Petru chce obniżki składki zdrowotnej. Projekt może kosztować budżet nawet 60 miliardów

Ryszard Petru niezadowolony ze sposobu zatrzymania Janusza Palikota. Obrońca biznesmena składa w tej sprawie zawiadomienie

W sobotę (6 października) obrońca zatrzymanego Janusza Palikota, mecenas Jacek Dubois poinformował, że gdy rozmawiał z klientem przez telefon, funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego zarekwirowali urządzenie i sporządzili protokół z rozmowy, który potem przekazali prokuratorowi. Zdaniem Duboisa może być to uznane za złamanie tajemnicy adwokackiej i przekroczenie uprawnień. Mecenas przekazał, że skieruje sprawę m.in. do Rzecznika Praw Obywatelskich. O zdarzeniu został poinformowany poprzez Naczelną Izbę Adwokacką również minister sprawiedliwości, Adam Bodnar.

W poniedziałek Dubois poinformował, że podejmie dalsze kroki. Jego zdaniem prokuratura popełniła bowiem przestępstwo. Adwokat ma więc zamiar złożyć w tej sprawie zawiadomienie. Obrońca Janusza Palikota stwierdził ponadto, że w prokuraturze od lat działa "typowy układ zamknięty". Zapytany o to, dlaczego jego korespondencja z Palikotem zainteresowała prokuraturę, odparł, że ta "uwielbia atakować obrońców"

Ryszard Petru o zatrzymaniu Janusza Palikota. 

Janusz Palikot i jego dwaj współpracownicy zostali w ubiegły czwartek (3 października) zatrzymani przez funkcjonariuszy CBA w Lublinie i Biłgoraju. Jacek Dubois, obrońca biznesmena, przekazał w piątek 4 października, że postawiono mu zarzuty oszustwa kilku tysięcy osób na kwotę ponad 70 mln zł. Zaznaczył, że Palikot nie przyznaje się do winy.

Ryszard Petru mówił w TVP Info, że nie jest zaskoczony, że akurat teraz wybuchła afera z Januszem Palikotem. - To jest znana sprawa, że wiele osób jest tam poszkodowanych. Pojawia się nawet kwota 400 milionów złotych. Jestem zdziwiony, że Komisja Nadzoru Finansowego wcześniej się nie interweniowała, już nawet za rządów PiS - powiedział polityk

- To zwykle jest tak: Palikot miał jakiś fajny pomysł na biznes. Kupił browar, zaczął inwestować. Wpadł na pomysł w 2019 roku, by zrobić crowdfunding. Powiedział do ludzi: dajcie nam milion euro. Różni ludzie, wpłacają, mając nadzieję, że te pieniądze zostaną im zwrócone. Zakładam, że Palikot na początku próbował ten biznes robić, a potem okazało się, że nie jest w stanie tych pożyczek spłacić - mówił Ryszard Petru w "Pytaniu dnia".

Więcej o: