"Babciowe" miało być dla każdego, a nie jest. Rodzice mogą się zdziwić, bo nie dostaną pieniędzy

Zleceniobiorcy oraz przedsiębiorcy mogą się zdziwić. Nie każdy będzie mógł bowiem skorzystać z rozpoczętego niedawno programu "Aktywny rodzic". Co prawda, zgodnie z zapowiedziami, nie ma w nim kryterium dochodowego, ale są inne ograniczenia, które mogą zaskoczyć rodziców.
Dziecko (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Dominik Gajda / Agencja Wyborcza.pl

Od października można składać wnioski w ramach programu "Aktywny rodzic". To urzeczywistnienie wyborczej obietnicy "babciowego" dla rodziców wychowujących dzieci. Zainteresowanie tym programem jest ogromne. W ciągu pierwszej doby wnioski o świadczenia złożyło ponad 160 tys. rodziców. Część z nich może się jednak rozczarować. Nie każdy otrzyma pieniądze na opiekę. 

Zobacz wideo

Nie każdy rodzic dostanie "babciowe". Znamy wyjątki

"Aby skorzystać ze świadczenia, nie trzeba spełnić żadnego kryterium dochodowego, a korzystanie z programu nie wpływa na inne świadczenia" - przekonywało Ministerstwo Rodziny. Izabela Leśniewska, doradczyni podatkowa z Alo-2 wyjaśnia w rozmowie z Business Insiderem, że nie do końca tak jest. 

Aby skorzystać z programu, przedsiębiorca musi być zgłoszony do ubezpieczenia emerytalnego i rentowego od podstawy wynagrodzenia. Ich łączna wysokość dla obojga rodziców musi wynosić co najmniej 100 proc. minimalnego wynagrodzenia, czyli 4 300 zł. Co więcej, podstawa obliczenia ZUS jednego rodzica nie może być niższa niż 50 proc. minimalnego wynagrodzenia za pracę.

Wyjątkiem jest sytuacja, gdy jeden z rodziców opłaca niższe składki na ZUS, bo korzysta z małego ZUS plus lub preferencyjnego ZUS. Wtedy jego podstawa może wynosić nawet 30 proc. minimalnego wynagrodzenia za pracę, ale drugi rodzic musi mieć opłacone składki minimum od 70 proc. minimalnego wynagrodzenia. Świadczenie przepadanie również w sytuacji zawieszenia działalności gospodarczej.

Problem mogą napotykać nie tylko przedsiębiorcy, ale też "zwykli" pracownicy. Otóż w przypadku pracy na umowie zlecenie lub wzięciu bezpłatnego urlopu może okazać się, że ZUS-owska podstawa jest mniejsza od 50 proc. minimalnej płacy. W takim przypadku również świadczenie przepada. Również gdy jedno z rodziców przestanie być aktywne zawodowo, "babciowe" już nie przysługuje. 

Izabela Leśniewska wskazuje jednak furtkę na obejście tych licznych przeciwwskazań. - Ustawodawca wskazał na możliwość dwukrotnego niespełnienia warunków przez któregokolwiek z rodziców w okresie dwuletniego pobierania świadczeń z programu "Aktywny rodzic w pracy". Jeśli rodzicowi zdarzy się trzeci raz nie spełnić warunków, to pozostaje mu zmienić program "Aktywny rodzic w pracy" na program "Aktywny w żłobku" albo "Aktywnie w domu" - tłumaczy w rozmowie z Business Insiderem

Jak złożyć wniosek w ramach programu "Aktywny rodzic"?

W ramach babciowego, czyli świadczenia "aktywni rodzice w pracy" rodzicom pracującym przysługuje 1 500 złotych miesięcznie (lub 1 900 złotych na dziecko z niepełnosprawnościami), na pokrycie kosztów opieki nad dzieckiem przez dwa lata - od dwunastego do trzydziestego piątego miesiąca życia.

Druga opcja to "aktywnie w żłobku". Świadczenie wynosi 1 500 złotych miesięcznie lub 1 900 złotych na dziecko z niepełnosprawnością. To dofinansowanie pobytu dziecka w żłobkach. Dotyczy dzieci do trzeciego roku życia. Świadczenie "aktywnie w domu" to 500 złotych miesięcznie na dziecko od dwunastego do trzydziestego piątego miesiąca życia. Dotyczy rodziców, którzy wychowują dziecko w domu.

Zakład Ubezpieczeń Społecznych przyjmuje wnioski o babciowe tylko w formie elektronicznej. Można to zrobić przez: PUE ZUS/eZUS, aplikację mobilną mZUS, portal Emp@tia Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, bank (jeśli posiada taką usługę). Co ważne na jedno dziecko za miesiąc można otrzymać tylko jedną z trzech dostępnych opcji. Natomiast świadczenie przysługuje na każde dziecko w rodzinie i rodzice mogą skorzystać z różnych świadczeń na każde z nich.

Więcej o: