Adam Glapiński chce "ozłocić" Polskę. "To głęboko zakorzenione w polskiej tradycji"

Zwiększanie zasobów złota jest jednym z priorytetów Narodowego Banku Polskiego pod rządami Adama Glapińskiego. Prezes NBP regularnie dokupuje kolejne tony tego cennego kruszcu. Poświęcił mu też rozdział w swojej książce.
Prezes NBP Adam Glapiński
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

"Złoto wydaje się być głęboko zakorzenione zarówno w polskiej tradycji, jak i sposobie prowadzenia polityki pieniężnej. Już sama nazwa polskiej waluty przynosi samoistnie skojarzenia z tym szlachetnym kruszcem" - pisze Adam Glapiński w książce "Narodowy Bank Polski w czasie megaszoków ekonomicznych po pandemii i w kryzysie energetycznym - historia sukcesu". Cały rozdział poświęcił w niej złotu, które wydaje się oczkiem w głowie prezesa Narodowego Banku Polskiego. 

Zobacz wideo Gdzie Polska trzyma swoje rezerwy złota? Nowy Jork, Londyn i "bezpieczne miejsce"

NBP znowu zwiększył rezerwy złota

- To nie jest jakieś fiu-bździu, jakieś idee fixe. To bardzo konkretna, ludzka, zabezpieczająca interesy Polaków pozycja - mówił podczas wrześniowej konferencji prasowej Adam Glapiński. Zapewniał wtedy nie po raz pierwszy, że rezerwy złota są bardzo ważnym elementem bezpieczeństwa krajowego. Konsekwentnie zresztą kieruje się tą zasadą i zwiększa polskie zasoby złota. 

Narodowy Bank Polski poinformował, że w tym roku zakupił już 61 ton złota. Dzięki temu na koniec września nasz kraj dysponował 420 tonami złota. NBP w komunikatach prasowych przekonuje, że gromadzi je "w imieniu wszystkich Polaków". Polska ma już większe zasoby złota niż Wielka Brytania i zbliża się do światowej czołówki, w której znajdują się m.in. Stany Zjednoczone, Niemcy, Francja i Szwajcaria. 

NBP ma ambitne, "złote" plany. Adam Glapiński: Weszliśmy do ekskluzywnego klubu

- Już weszliśmy do ekskluzywnego klubu największych posiadaczy rezerw złota na świecie - powiedział podczas październikowej konferencji prasowej Adam Glapiński. - Ceny przy początku zakupu, w trakcie i dzisiaj tak się kształtowały, że na samym tym zakupie jakby Narodowy Bank Polski zarobił czy zaoszczędził kilkadziesiąt miliardów złotych - podkreślał.

Prawdziwy szał w zakupach złota to jedna z cech charakterystycznych prezesury Adama Glapińskiego w NBP. Od kiedy obejmował ten urząd w 2016 roku, nasze zasoby wzrosły ze 103 ton złota do 420 ton, które mamy teraz. I nic nie wskazuje na to, żeby NBP zatrzymał się w tych zakupach. - Zgodnie z uchwałą zarządu dążymy do tego, żeby 20 proc. naszych rezerw walutowych było w złocie. Wtedy znajdziemy się w takim ścisłym, ekskluzywnym klubie tych najlepszych gospodarek świata - zapowiadał w październiku prezes NBP. 

Więcej o: