"Wiecie, że gdyby Grupa Orlen przejęła amerykańskie stacje JET, stałaby się największym operatorem stacji paliw w Austrii, wyprzedzając OMV i trzecim w Niemczech, po BP/ARAL i Shell?" - napisał na platformie X były prezes koncernu Daniel Obajtek.
"Dlaczego o tym piszę? Na rynku mówi się, że ORLEN - pomimo zaproszenia do rozmów - nie złożył nawet niewiążącej oferty! Tym samym pozbawił się szansy na zbudowanie pozycji kluczowego gracza na rynkach austriackim i niemieckim!!! Dlaczego? Dlaczego nowy Zarząd pozbawia szansy na dalszy rozwój koncernu, który był naszą narodową dumą, także za granicą?" - dodał Obajtek.
Na odpowiedź Orlenu nie trzeba było długo czekać. "Grupa Orlen uważnie analizuje wszystkie okazje inwestycyjne, koncentrując się na tych przynoszących najwyższe stopy zwrotu. Pod tym kątem analizujemy również inwestycje zrealizowane przez poprzedni zarząd" - napisał płocki gigant i wypomniał Obajtkowi inwestycje w Ruch i Polska Press. Orlen podał, jakie straty poniósł z tego tytułu.
Koncern w odniesieniu do działań poprzedniego zarządu, na którego czele stał Daniel Obajtek, podaje, że "tylko w przypadku Ruchu i Polska Press przyniosły one firmie dotychczas 275 mln zł strat". Orlen przypomniał także, iż skierował do prokuratury osiem zawiadomień dotyczących lat 2015-2023. "W przypadku tylko dwóch z nich działania lub zaniechania poprzedniego zarządu ORLEN spowodowały straty na ponad 5 mld zł" - podkreślił Orlen. Daniel Obajtek jednak nie złożył broni i na platformie X zamieścił w środę kolejny wpis.
"Gdybyście realizowali plany rozwojowe koncernu, mielibyście zyski. Tak jest choćby z Ruchem, na bazie którego budowane były usługi kurierskie. Ile kosztowałoby powstanie od zera ORLEN Paczka bez tego wkładu? Macie na ten temat jakiekolwiek pojęcie?" - pytał europoseł PiS i dodał: "Potraficie mówić tylko o audytach i stratach, choć rzeczywiste straty macie już w wynikach. Dla przypomnienia: MINUS 34 mln zł za drugi kwartał! Za 2023 rok my mieliśmy prawie 21 mld zł zysku. Prawda boli, ale jej nie zakrzyczycie. Przestańcie czadzić społeczeństwo kłamliwą narracją".
Do tej wymiany ciosów włączył się również Jacek Krawiec, były szef płockiego koncernu w latach 2008-2015. W lipcu tego roku pojawiła się informacja, że Krawiec został szefem rady dyrektorów PGNiG Upstream Norway (PUN). "Tak pan budował, że nic pan nie zbudował....'Plany rozwojowe' i inne tego typu gładkie określenia świadczą tylko o tym, że był pan zwykłym komisarzem politycznym, a nie managerem budującym wartość. I dalej pan się czuje jak komisarz, chociaż Pana czas w tej roli minął. Pobudka" - odpisał Obajtkowi.
Na początku października nowe władze Orlenu poinformowały, że w tym roku zakończono już ponad 50 kontroli i audytów, a drugie tyle jest jeszcze w toku. "Czynności procesowe, na różnym etapie postępowań, prowadzi także prokuratura oraz organy ścigania. Spośród 28 kluczowych śledztw 12 dotyczy Orlenu, a 16 pozostałych spółek z grupy" - podał płocki koncern.
Spółka wymienia, że jedno z zawiadomień złożonych do prokuratury jest wynikiem kontroli, która "wykazała 221 przypadków przywłaszczenia środków pieniężnych należących do spółki". "Członkowie byłego zarządu, bez uzasadnienia biznesowego, wydali łącznie 43 mln zł. Wydatki byłego prezesa zarządu spółki obejmowały m.in. usługi protetyczne oraz medycyny estetycznej, co do których istnieje uzasadnione podejrzenie, że nie były objęte ustalonym pakietem menadżerskim i nie powinny zostać uregulowane przy użyciu służbowej karty płatniczej" - podał w komunikacie Orlen.