Wacław Szetelnicki jest z wykształcenia teologiem i pedagogiem. W latach 2014-2018 pełnił funkcję przewodniczącego rady miejskiej w Legnicy, przy czym w 2014 kandydował również na prezydenta miasta z ramienia Prawa i Sprawiedliwości. Przez większość swojego życia Szetelnicki był powiązany ze spółką KGHM Polska Miedź - w 2006 roku stał się szefem jej departamentu public relations, następnie dyrektorem naczelnym Centrali, później zasiadł w radzie nadzorczej KGHM Metraco - by ostatecznie objąć posadę audytora w Chile w 2022 roku.
Jak nieoficjalnie dowiedział się portal tulegnica.pl oraz wyborcza.pl Wrocław, Szetelnicki miał zostać niedawno zwolniony. Departament Komunikacji KGHM Polska Miedź S.A. odmówił jednak udzielenia oficjalnych informacji w tej sprawie lokalnym mediom, powołując się przy tym m.in. na tajemnicę przedsiębiorstwa. Fakt zwolnienia Szetelnickiego potwierdził za to w rozmowie z "GW" informator.
- Z końcem września Szetelnicki został zwolniony i miał tak skonstruowaną umowę, że musiał dostać ogromną odprawę. Ci zatrudnieni w KGHM Chile mieli podpisane wysokie, zaporowe kontrakty, na które składały się wynagrodzenia i środki dodatkowe. W tym przypadku odprawa wyniosła około 160 tys. dolarów - ujawnił rozmówca "Gazety Wyborczej".
160 tys. dolarów, o których wspomniał informator, przekłada się na niemal 650 tys. złotych. Co ciekawe, według tulegnica.pl, Szetelnicki miał zarabiać równie pokaźne sumy pracując jak audytor. Choć nie ma możliwości oszacowania jego majątku, ponieważ nie był i nie jest on zobowiązany do publikowania związanego z zarobkami oświadczenia - lokalne media podały, że jeszcze w 2017 roku miał zarabiać w KGHM ok. 500 tys. złotych rocznie.