We wtorek 22 października kurs dolara wskazał jeszcze na 3,9862 zł. Sytuacja zmieniła się w środę, gdy ogłoszono, że pierwszy raz od lipca waluta przekroczyła "psychologiczną barierę" 4 złotych. Więcej ten temat pisaliśmy w artykule: "Kursy walut 23.10. Pękła psychologiczna granica. Dolar wystrzelił. Złoty przeceniony". Polska waluta traci aktualnie także wobec innych kursów.
- Dzisiejsza sesja znów odbywa się w rytm globalnego umacniania się dolara. EUR/USD próbuje łamać 1,078, a według nas jest to techniczny poziom, przy którym powinna nadejść chwila refleksji dla rynków - skomentował dla PAP Biznes ekonomista Banku Millennium, Mateusz Sutowicz. Ekspert stwierdził, że wzrost kursu dolara oraz jego zysk wobec złotego jest bezpośrednio powiązany z rosnącym prawdopodobieństwem wygranej Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w USA.
- Stoi to w kontrze do oczekiwań szybkich i agresywnych cięć stóp procentowych przez Fed. Rynek wykasowuje częściowo swoje założenia co do przyszłego roku. Dodatkowo rośnie napięcie i awersja do ryzyka, związane z niepewnością co do wyników wyborów nie tylko prezydenckich, ale także tych do Kongresu. To wszystko odbija się negatywnie na złotym - dodał ekonomista.
Dolar zyskuje teraz do złotego 0,04 proc. Podobnie ma się sytuacja także w przypadku euro oraz funta szterlinga - europejska waluta rośnie aktualnie o 0,6 proc. i kosztuje 4,32 zł, a za brytyjskiego funta trzeba zapłacić 5,20 zł. Od zamknięcia umocnił się wobec naszej waluty także o 0,04 proc.
- Złoty ma podstawy, by pozostawać relatywnie mocnym, ale obecnie na fundamenty szczególnie się nie patrzy - podsumował Mateusz Sutowicz.