Polska gospodarka ma się dobrze. I, co istotne, nic nie wskazuje na to, żeby ścieżka wzrostu gospodarczego, na którą weszliśmy, miała się dla nas skończyć. - W ostatnich kwartałach wzrost PKB w Polsce przyspieszał, a w II kwartale był drugim najszybszym w UE po Malcie - zauważa Marek Rozkrut, szef Zespołu Analiz Ekonomicznych EY, który był jednym z autorów analizy EY European Economic Outlook.
Optymistyczne są również perspektywy na kolejne miesiące i lata. PKB w Polsce będzie rósł powyżej 3,1 proc. w 2024 r., 3,6 proc. w 2025 r. i 2,9 proc. w 2026 r. - wynika z badań European Economic Outlook. Polska w przyszłym roku będzie jedną z najszybciej rosnących gospodarek w Europie. Wzrost gospodarczy w strefie euro wyniesie bowiem 0,8 proc. w 2024 r., 1,3 proc. w 2025 r. i 1,5 proc. w 2026 r., choć widoczne są istotne różnice w dynamice pomiędzy poszczególnymi krajami. Uwagę zwracają zwłaszcza Niemcy, od których zależy tempo wzrostu gospodarki.
- Niemcy są obecnie najbardziej zagrożone stagnacją gospodarczą spośród państw w Europie. Ich słabe wyniki mają wiele przyczyn, sięgających daleko poza wysokie ceny energii i problemy w przemyśle motoryzacyjnym. Niemcy m.in. relatywnie słabo radzą sobie w szybko rosnących sektorach: farmaceutycznym, informatycznym i turystycznym. Restrykcyjna polityka fiskalna, niesprzyjająca sytuacja demograficzna i załamanie w sektorze nieruchomości to kolejne istotne czynnik - mówi Marek Rozkrut.
Nieco mniej optymistycznie wyglądają oczekiwania dotyczące inflacji. Inflacja w Polsce powróciła do poziomu oscylującego wokół 5 proc. i prawdopodobnie pozostanie na tym podwyższonym poziomie do 2026 roku, a w 2025 roku będzie najwyższa w Unii Europejskiej. Dynamika inflacji uzależniona jest od tempa odmrażania cen energii. Do celu inflacyjnego (2,5 proc.) inflacja powinna dojść dopiero w 2027 roku.
Natomiast w strefie euro inflacja powinna kręcić się wokół celu już w 2025 roku. Zespół Analiz Ekonomicznych EY prognozuje, że w przyszłym roku powinna pozostać nieznacznie powyżej celu, osiągając średnio 2,3 proc., a w kolejnych latach lekko spadać poniżej celu, osiągając średnio 1,7 proc. w 2026 r. i 1,8 proc. w 2027 r. na fali słabnięcia presji cenowej w usługach.
Jak na relatywnie wysoką inflację w Polsce zareaguje bank centralny? Stopy procentowe utrzymują się bez zmian już od końca 2023 roku. Jako moment rozpoczęcia cyklu łagodzenia wskazano 2025 rok, a dokładniej marzec. Wtedy analitycy spodziewają się pierwszych cięć.
Pierwszych, bo eksperci EY zakładają, że będzie ich więcej. I to znacznie. Prognozują, że od marca do września 2025 roku odbędą się cztery cięcia stóp procentowych o 25 punktów bazowych. Do tego w 2026 roku, kiedy inflacja spadnie poniżej 3,5 proc., stopy zostaną ścięte dodatkowo o 50 punktów bazowych. "Silna aktywność gospodarcza i osłabienie waluty mogą zapobiec dalszym cięciom stóp" - zastrzegają jednak analitycy EY.