Do naszej redakcji od początku października zgłosiło się już kilku klientów Cinkciarz.pl, którzy czekają po kilkanaście dni na otrzymanie pieniędzy po przewalutowaniu. Serwis Cinkciarz.pl to bowiem wirtualny kantor, gdzie można internetowo wymieniać pieniądze pomiędzy ponad dwudziestoma walutami. Klienci zlecają jednak przewalutowanie i nie dostają pieniędzy w nowej walucie. Co gorsza, nie otrzymują też zwrotu tych środków. Ich pieniądze są więc zawieszone gdzieś w niebycie i nie mają do nich dostępu.
Jeden z naszych czytelników 16 października chciał wymienić 11 900,30 zł na 2 761,54 euro. Tyle wyliczył mu internetowy kantor. Od zlecenia transakcji minęły prawie dwa tygodnie, a pieniądze wciąż nie trafiły na jego konto. "Transakcja nadal nie została zrealizowana i - w związku z doniesieniami medialnymi dotyczącymi sytuacji firmy Cinkciarz.pl oraz sytuacji licznych poszkodowanych klientów - mam obawy, czy kiedykolwiek dojdzie do jej realizacji" - pisze do nas.
Podobną sytuację miał także nasz inny czytelnik, który z internetowego kantora korzysta już od 10 lat. 11 października ze swojego konta w serwisie Cinkciarz.pl wypłacił 50 tysięcy złotych. Gdy skontaktował się z nami 24 października, wciąż nie miał tych pieniędzy na swoim koncie w banku. W mailu do nas opisuje, że środki "ani nie wróciły na konto w Cinkciarz.pl, ani na konto w banku, tylko są gdzieś w wirtualnej przestrzeni". Kolejna z naszych czytelniczek od 6 października czeka do dziś, aż otrzyma 900 euro po przewalutowaniu na polską walutę.
Skontaktowaliśmy się z internetowym kantorem, gdzie zapewniono nas, że te pieniądze nie przepadły i wkrótce trafią do klientów. "Zapewniamy, że wszystkie transakcje wymiany walut na Cinkciarz.pl zostaną zrealizowane, a środki trafią do klientów w oczekiwanej przez nich walucie. Rzeczywiście występują opóźnienia, o których informujemy i za które bardzo przepraszamy. Robimy, co w naszej mocy, aby pieniądze trafiały do wszystkich klientów możliwie najszybciej. Wszystkie środki powierzone nam przez klientów są w pełni bezpieczne" - przekazał nam Marcin Starkowski z Cinkciarz.pl.
Pokrzywdzeni klienci mieli jednak mniej szczęścia niż my, bo nie udało im się skontaktować z przedstawicielami kantoru. Nasi czytelnicy narzekają, że dodzwonienie się na infolinię serwisu Cinkciarz.pl graniczy z cudem.
"Próby dodzwonienia się na numery infolinii firmy Cinkciarz.pl są bezskuteczne. W pierwszym przypadku odpowiada automatyczny komunikat, mówiący, że numer jest obecnie zablokowany. W drugim przypadku połączenie jest automatycznie rozłączane natychmiast po wyborze numeru. Wysyłałem również wiadomość na adres mailowy: kontakt@cinkciarz.pl (dwukrotnie) i poza automatycznie wygenerowaną wiadomością nie dostałem żadnej odpowiedzi od biura obsługi klienta" - opisuje jeden z naszych czytelników.
We wtorek (29 października) spróbował jeszcze jednej formy kontaktu. Wysłał przez Pocztę Polską wezwanie do zapłaty, ponieważ "firma Cinkciarz.pl nie odpowiada na maile z zapytaniami, jak długo jeszcze trzeba czekać na przelew". Drugi z naszych czytelników opowiada nam, że spędził prawie 10 godzin na infolinii, aż się poddał. Nie udało mu się przez ten czas dodzwonić.
Cinkciarz.pl przyznaje, że rzeczywiście kontakt z firmą mógł być w ostatnich dniach utrudniony. "Nasza infolinia oraz adres email do obsługi klienta działają, ale czas oczekiwania na połączenie i na odpowiedź mailową może być obecnie wydłużony" - przekazano nam.
Problemy serwisu Cinkciarz.pl piętrzą się od kilku tygodni. W poniedziałek (28 października) do siedziby firmy w Zielonej Górze weszli funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji (CBŚP). Zrobiono to na zlecenie Prokuratury Regionalnej w Poznaniu, która prowadzi postępowanie w sprawie internetowego kantoru. Dotyczy m.in. "podejrzenia przestępstwa oszustwa w tym internetowym systemie wymiany walut".
Komisja Nadzoru Finansowego wydała także decyzję cofającą zezwolenie na świadczenie usług płatniczych przez Conotoxia sp. z o.o. Spółka działała przez agenta Cinkciarz.pl. Uznano, że w związku z postępowaniem "nie zapewnia ostrożnego i stabilnego zarządzania działalnością w zakresie usług płatniczych". Także Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) jest zaangażowany w tę sprawę.
"Conotoxia sp. z o.o. informuje, że jej priorytetem są dziś poszukiwania inwestora, którego wsparcie umożliwiłoby dalszy rozwój spółki. Prowadzimy zaawansowane rozmowy w tym zakresie z międzynarodowymi funduszami inwestycyjnymi. Równocześnie Conotoxia sp. z o.o. podejmuje niezbędne kroki mające na celu wyeliminowanie decyzji KNF z obiegu prawnego. W ciągu kilku dni zaskarżymy samą decyzję i skierujemy do sądu wniosek o uchylenie rygoru jej natychmiastowej wykonalności" - przekazał nam Cinkciarz.pl.