1 listopada w Polsce zwiększy się sieć płatnych dróg. Zmiany dotyczą ciężarówek o masie przekraczającej 3,5 tony oraz autobusów. W przypadku samochodów osobowych i motocykli nic się nie zmieni.
Jak czytamy na stronie Ministerstwa Infrastruktury, z początkiem listopada sieć płatnych dróg w Polsce będzie rozszerzona z aktualnych 3,6 tysiąca kilometrów do 5,2 tysiąca kilometrów. Większość nowych odcinków objętych opłatami jest przedłużeniem dróg obecnie objętych opłatą. Nowe opłaty będą jednak dotyczyć także drogi ekspresowej S17 i S19, a także S7 w stronę Gdańska.
Stawki za przejazd mają być uzależnione od masy pojazdów oraz od normy emisji spalin. Pobór opłat w systemie elektronicznym e-TOLL odbywa się za pomocą systemu satelitarnego. Rząd szacuje, że jeszcze w tym roku z tytułu nowych opłat do Krajowego Funduszu Drogowego wpłynie 190 milionów złotych, a w przyszłym aż 1,2 miliarda złotych.
Ministerstwo Infrastruktury ogłosiło zmiany w opłatach, tłumacząc jednocześnie, że planował to już rząd PiS-u, który zobowiązał się do rozszerzenia opłat od dróg krajowych w ramach kamieni milowych Krajowego Planu Odbudowy. Chodzi o reformę E2.1., czyli zwiększenie konkurencyjności sektora kolejowego.
- Rozszerzenie sieci dróg płatnych jest kontynuacją polityki obejmowania od 2011 roku nowo wybudowanych dróg opłatą elektroniczną. Sieć nie była rozszerzana od 2017 roku, a od tego czasu w Polsce oddano do użytku wiele nowych odcinków dróg krajowych - autostrad i dróg ekspresowych - stwierdził minister infrastruktury Dariusz Klimczak. Polityk tłumaczył, że wpływy z opłat za przejazd pojazdów powyżej 3,5 tony i autobusów trafiają do Krajowego Funduszu Drogowego. Z niego finansowana jest budowa nowych dróg i remonty już istniejących sieci.