Chiny idą na ostro. Wstrzymują inwestycję w Polsce. Wypłynęła korespondencja

Pod koniec października informowaliśmy, że Pekin miał polecić koncernom motoryzacyjnym wstrzymanie inwestycji w krajach, które głosowały za wprowadzeniem ceł. Wśród nich była m.in. Polska. Teraz wypłynęła korespondencja wskazująca na to, że chińska firma działająca w naszym kraju dostała specjalne zalecenie.
Leapmotor T03 - zdjęcie ilustracyjne
Lefteris Papaulakis / Shutterstock

Od końca października obowiązują nowe, sięgające nawet ponad 35 procent, dodatkowe stawki celne na samochody elektryczne z Chin. Chińscy producenci samochodów tacy, jak m.in. BYD, SAIC oraz Geely mieli usłyszeć na spotkaniu w Ministerstwie Handlu, że powinni wstrzymać swoje plany dużych inwestycji w państwach, które poparły podniesienie ceł. Wśród nich była m.in. Polska. 

Zobacz wideo Marcin Przychodniak: Nawet wysokie cła na chińskie pojazdy nie zmniejszą ich konkurencyjności

Chiński producent aut elektrycznych wstrzymuje inwestycję w Polsce

Działający w Polsce chiński producent samochodów elektrycznych Leapmotor, w porozumieniu z nadzorującym go koncernem Stellantis wstrzymuje inwestycje w naszym kraju - podaje tymczasem portal money.pl, który dotarł do korespondencji w tej sprawie. Powodem takiej decyzji miała być decyzja Unii Europejskiej o wprowadzeniu ceł na chińskie elektryki. Polska Agencja Inwestycji i Handlu (PAIH) miała zostać poinformowana o wstrzymaniu inwestycji w drugiej połowie października. PAIH była zaangażowania w proces uruchomienia jej uruchomienia w Tychach. "Inwestor tłumaczy, że ta informacja wynika z decyzji chińskiego Ministerstwa Gospodarki" - wyjaśnia PAIH. Agnieszka Brania, rzeczniczka Stellantis w Polsce dodała z kolei, że reprezentowana przez nią firma nie ma nowych informacji dotyczących ewentualnego uruchomienia produkcji w Polsce. 

Model wysyłany w kontenerze i składany na miejscu

Trzeba przy tym wspomnieć, że uruchomienie fabryki w Tychach było już na ostatniej prostej. W Polsce miał być montowany model T03. Jakub Jakóbowski, wicedyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich, pisze na platformie X, że słowo "produkcja" należy ująć w cudzysłowie. "To model budowy gotowego samochodu w Chinach, rozkładania na części w warsztacie, wysyłce w kontenerze i złożenia na miejscu" - czytamy między innymi. 

"Minimalna wartość dodana w Polsce, brak impulsów dla naszych poddostawców, brak transferu wiedzy. Model, który - moim zdaniem - oznacza naszą degradację w łańcuchu dostaw automotive" - ocenił ekspert. Jego zdaniem, biorąc pod uwagę, że "produkcja" T03 miała się odbywać w fabryce Stellantisa, to decyzję Chińczyków rozpatrywałby nie tylko w polskim kontekście - "a kontekście chińskich retorsji wobec Francji i rozgrywki na wysokim poziomie koncernów". "Do tego mogą dojść wewnętrzne spory w ramach Stellantis - nie jest tajemnicą, że o Leapmotory zabiegał też Turyn" - napisał ekspert. Przypomnijmy, że T03 to model z silnikiem o mocy 95 kW (127 KM) połączonym z akumulatorem 38 kWh, co zapewnia zasięg do 300 km. W Chinach kosztuje tylko 9 tys. euro

Więcej o: