Intel miał zbudować w Polsce wielką fabrykę, w której zatrudnienie miało znaleźć tysiące osób. Ministerstwo Cyfryzacji ogłaszało już nawet "zielone światło dla notyfikacji pomocy publicznej" od Komisji Europejskiej. Ostatecznie jednak budowę wstrzymano na dwa lata. W budżecie pozostały jednak pieniądze, które w ramach pomocy publicznej polski rząd miał przekazać Intelowi.
"Rzeczpospolita" pisze, że mowa o ok. 3 mld zł w tym roku oraz 1,84 mld dolarów w latach 2024-2026. Co z tymi pieniędzmi? - Środki dla sfinansowania udzielenia pomocy publicznej dla Intela (w tym roku przyp. red.) miały pochodzić z emisji skarbowych papierów wartościowych. W związku z zawieszeniem inwestycji przez Intel minister cyfryzacji nie wnioskował jednak o ich emisję - wyjaśniał w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Mateusz Pawłowicz z biura komunikacji Ministerstwa Cyfryzacji. Wciąż jednak są pieniądze, które były zabezpieczone na kolejne lata.
Ministerstwo Rozwoju chce je przejąć i zainwestować w przemysł zbrojeniowy - dowiedziała się nieoficjalnie "Rzeczpospolita". Rozmowy na ten temat mieli prowadzić wiceminister Jacek Tomczak (ostatnio zdymisjonowany) z szefem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Janem Grabcem. Ostatecznej decyzji w sprawie jeszcze nie ma, ale pomysł jest poważne rozważany. Nie wiadomo też, na co dokładnie miałby zostać przeznaczone środki i jak dużo.
Wystąpiono też do Intela z oficjalnym pytaniem, co dalej z działką, która była przygotowywana pod inwestycję. Zanim nie będzie pewności, że Intel nie zbuduje w Polsce fabryki "ruszanie" pieniędzy będzie problematyczne. Ministerstwo Cyfryzacji zapewniało też, że jest otwarte na wspieranie innych inwestycji półprzewodnikowych w Polsce w kolejnych miesiącach.