Zwycięstwo Donalda Trumpa oraz trwająca w Ukrainie wojna sprawiają, że Unia Europejska coraz poważniej myśli o wzmocnieniu obronności. "Financial Times" potwierdza, że te myśli wkrótce zamienią się w czyny. Bruksela chce zmodyfikować politykę wydatków, aby wzmocnić bezpieczeństwo państw członkowskich. Zmiana polityki miałaby zastosowanie do około jednej trzeciej wspólnego budżetu bloku, czyli około 392 mld euro w latach 2021-2027.
Chodzi o pieniądze przeznaczone na zmniejszenie nierówności gospodarczych między krajami UE. Służy do tego Fundusz Spójności, z którego skorzystać mogą państwa członkowskie, których dochód narodowy brutto na mieszkańca nie sięga 90 proc. średniej unijnej. Problematyczne jest jednak to, że w myśl wprowadzonych w 1994 roku przepisów to pieniądze przede wszystkim na "inwestycje na rzecz środowiska oraz sieci transeuropejskie w obszarze infrastruktury transportowej".
Oznacza to, że nie mogą zostać przeznaczone na zakup szeroko rozumianego uzbrojenia. "Financial Times" dowiedział się jednak, że w nadchodzących tygodniach Bruksela poinformuje, że zgodnie z przepisami państwa członkowskie będą miały większą elastyczność w przydzielaniu pieniędzy z Funduszu Spójności na wsparcie przemysłu obronnego i projektów mobilności wojskowej, takich jak np. wzmacnianie dróg i mostów w celu umożliwienia bezpiecznego przejazdu czołgów.
Obejmie to także zezwolenie na finansowanie zwiększenia produkcji broni i amunicji, choć zakaz wykorzystywania funduszy UE do zakupu tej broni pozostanie. Dozwolone będą natomiast inwestycje w tak zwane produkty podwójnego zastosowania, takie jak drony. - Fundusze Spójności mogą być wykorzystywane w przemyśle obronnym, o ile przyczyniają się do ogólnej misji wzmacniania rozwoju regionalnego, w tym mobilności wojskowej - powiedział rzecznik Komisji Europejskiej Peter Stano.
Poniekąd taką zmianę polityki zapowiadał polski kandydat na komisarza do spraw budżetu Piotr Serafin. Podczas przesłuchania w Parlamencie Europejskim mówił, że "naszą europejską odpowiedzialnością jest troska o swoje bezpieczeństwo i obronę". Bezpieczeństwo oraz obronę wskazał jako priorytety przyszłego budżetu. Ale podkreślał, że nie może na tym ucierpieć polityka spójności. - Regiony powinny pozostać w centrum tej polityki - dodawał.