"Stało się". Czarny scenariusz się ziścił. Radykalne posunięcie Rosji wobec Austrii

Austria wiedziała, że ten dzień nadejdzie i się nie pomyliła. Rosjanie zdecydowali się na radykalny ruch wobec tego państwa, po tym jak przegrali w sądzie z austriackim przedsiębiorstwem.
Kanclerz Austrii Karl Nehammer prowadzi konferencję prasową w sprawie wstrzymania przez Rosję dostaw gazu do Austrii, Wiedeń, Austria
Fot. REUTERS/Lisa Leutner

Rosyjski koncern Gazprom wstrzymał w sobotę rano (16 listopada) dostawy gazu dla Austrii. "Stało się to, na co przygotowywaliśmy się od wybuchu wojny na Ukrainie" - poinformował w mediach społecznościowych kanclerz Austrii Karl Nehammer. Koncern OMV o spodziewanym wyłączeniu poinformował już w piątek (15 listopada) wieczorem.

Zobacz wideo Donald Trump zwyciężył. Kreml świętuje, ale może nie być tak kolorowo dla Rosjan

Gazprom odcina Austrię od dostaw. "Nie damy się szantażować"

Kilka dni wcześniej (13 listopada) w międzynarodowym arbitrażu OMV wygrał z Gazpromem w związku z niedostarczonymi dostawami błękitnego paliwa. OMV orzekło, że w takim razie nie zapłaci kolejnego rachunku na poczet należności. Koncern spodziewał się, że Rosjanie w odwecie zakręcą kurek. "Nie możemy dać się szantażować" - powtarzał w mediach społecznościowych kanclerz. 

Zapewniał, że "Austria jest dobrze przygotowana na brak rosyjskiego gazu" m.in. dzięki działającym magazynom, zabezpieczonym dostawą i rezerwie strategicznej, co zrekompensuje niedobory. Podano, że poziom magazynowania kształtuje się na poziomie 93 proc., czyli 94,5 TWh.
"To więcej niż roczne dostawy dla całej Austrii" - przekonywał Karl Nehammer.

Ponadto wszyscy dostawcy gazu byli prawnie zobowiązani do opracowania koncepcji zapobiegawczych, abyśmy być jak najlepiej przygotowani na ten dzień. "Mogę obiecać: zimą nikt nie zamarznie, żadne mieszkanie nie będzie zimne. Zapewnione są środki ostrożności: nasze magazyny gazu są pełne i od jutra będziemy otrzymywać wystarczającą ilość gazu z innych źródeł" - przekonywał kanclerz. 

Austria była jedną z ostatnich. "Era się kończy"

Gaz mają wiedeńczycy. Mieszkańcom stolicy Austrii i całej aglomeracji dostarcza go spółka Wien Energie, która zdołała uniezależnić się od rosyjskiego surowca. Od 2022 kupowała gaz z krajów Afryki Północnej, a ostatniej zimy 30 procent surowca pochodziło z Norwegii. We wrześniu spółka podpisała umowę na dostawy z innych krajów Europy. Austria to jeden z ostatnich krajów Unii Europejskiej, który pozyskuje jeszcze gaz z Rosji. W sierpniu pochodziło stamtąd 82 procent dostaw. 

"Odcinając Austrii dostęp do gazu, Rosja po raz kolejny używa energii jako broni. Jednak rząd austriacki niewątpliwie zadba o bezpieczeństwo energetyczne i odrzuci szantaż. Era Europy polegającej na rosyjskim gazie dobiegła końca. Czas całkowicie ograniczyć rosyjskie zyski energetyczne i finansowanie wojny" - napisał w mediach społecznościowych Andrij Sybiha, minister spraw zagranicznych Ukrainy

Więcej o: