W przededniu szczytu G20, który będzie ostatnim dla prezydenta Joe Bidena, USA postanowiły zezwolić na ataki rakietami ATACMS w głąb terytorium Rosji. Ma to pomóc to wzmocnić pozycję Wołodymyra Zełenskiego przed objęciem urzędu przez Donalda Trumpa - pisze Bloomberg.
Bloomberg podaje także, iż podczas szczytu w Rio de Janeiro prezydent Turcji ma wyjść z pomysłem, jak "zamrozić" wojnę w Ukrainie. Recep Tayyip Erdogan ma zaproponować, by Wołodymyr Zełenski zgodził się na odłożenie rozmów na temat przystąpienia Ukrainy do NATO o co najmniej 10 lat. "Turecka propozycja przewiduje utworzenie strefy zdemilitaryzowanej we wschodnim Donbasie na Ukrainie, gdzie Rosja od 2014 r. kontroluje duże połacie terytorium" - czytamy.
Erdogan zasugeruje, że można tam rozmieścić międzynarodowe wojska jako dodatkową gwarancję bezpieczeństwa. Ukraina miałaby mieć zapewnione dostawy sprzętu wojskowego w ramach rekompensaty za zgodę na pozostanie poza NATO.
Tureccy urzędnicy przyznają, że taka propozycja będzie trudna do zaakceptowania dla Ukrainy, ale uważają, że "jest to najbardziej realistyczne podejście". Strona turecka chciałaby "odłożyć dyskusje na temat długoterminowego losu okupowanych terytoriów i najpierw skupić się na zapewnieniu stabilnego zawieszenia broni". "Ogólna formuła może spodobać się niektórym sojusznikom Kijowa, którzy obawiają się, że pełne członkostwo Ukrainy w NATO mogłoby pociągnąć za sobą ryzyko bezpośredniego konfliktu z Kremlem" - twierdzi Bloomberg. Turecki prezydent ma nadzieję, że uda mu się przekonać Zełenskiego do wzięcia udziału w rozmowach pokojowych w Stambule. Erdogan miał podobno zapoznać się informacjami wywiadowczymi, które sugerują, że Ukraina może stracić o wiele więcej terytorium w ciągu najbliższych kilku miesięcy, jeśli walki nie zostaną przerwane.