UE szykuje cła uderzające w Rosję: poinformował o tym w czwartek Valdis Dombrovskis, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej, po spotkaniu unijnych ministrów do spraw handlu. Cła będą dotyczyć produktów rolno-spożywczych i nawozów azotowych. Później być może także produktów przemysłowych. Ma to być sposób na uniknięcie sytuacji, kiedy kraje Unii Europejskiej sprzeciwiają się nowym restrykcjom wobec Rosji. W przypadku sankcji konieczna jest bowiem jednomyślność, którą coraz trudniej osiągnąć, a przy cłach wystarcza zgoda większości państw.
O cła apelowała Polska wraz z krajami nadbałtyckimi: Kraje te wysłały list do Dombrovskisa w tej sprawie, który widziała i opisywała korespondentka Polskiego Radia Beata Płomecka. W piśmie wymieniane były trzy grupy nawozów: azotowe, fosforowe i potasowe. Obecnie prezydencję w UE sprawują Węgry i zapewne do końca roku wiele w tej sprawie się nie wydarzy. Natomiast od początku przyszłego roku prezydencję przejmuje Polska i to za tej kadencji cła będą zapewne sfinalizowane.
Import nawozów Rosji i Białorusi rośnie: Podkreśliły to Polska, Estonia, Litwa i Łotwa w swoim liście. Mówił o tym też wprost polski wiceminister rozwoju i technologii. "Uważamy, że to jest skandaliczna sytuacja, że po inwazji Rosji na Ukrainę import nawozów nie utrzymał się na tym samym poziomie, on wzrósł i wzrasta gwałtownie" - mówił w czwartek Ignacy Niemczycki. Arkadiusz Zalewski, analityk z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej PIB, policzył, że w czasie trzech kwartałów tego roku import nawozów azotowych z Rosji do Polski był rekordowo wysoki - 530 tys. ton. Całkowity import nawozów z tego kierunku wyniósł 950 tys. ton i był o 11 tys. ton niższy niż w rekordowym 2017 roku.
Przeczytaj też o kondycji rosyjskiej gospodarki w tekście: Rosjanie łapią się za portfele. Deklaracja szefowej banku centralnego. "Punkt zwrotny".
Źródła: IAR, Polskie Radio 24, Ignacy Niemczycki na LinkedIn.