Ceny prądu wzrosną od przyszłego roku? "Musimy odchodzić od wsparcia"

Od przyszłego roku ceny prądu mogą wzrosnąć. Ministerka klimatu Paulina Henning-Kloska złożyła zaskakującą deklarację. O co chodzi?
Ceny prądu wzrosną od przyszłego roku?
Fot. Adam Stępień / Agencja Wyborcza.pl // Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Wyborcza.pl

Ministerstwo Klimatu chce skończyć z mrożeniem cen energii: Ministerka klimatu Paulina Henning-Kloska zapytana, czy rząd planuje zrezygnować z działań osłonowych w przyszłym roku, odpowiedziała, że "musimy stopniowo odchodzić od wsparcia, zwłaszcza gospodarstw domowych, obniżając ceny energii na rynku hurtowym". Zapewniła, że rząd robi wszystko, "by ceny globalnie energii w Polsce spadły".

Kiedy koniec z zamrożonymi cenami energii? Cena maksymalna za prąd dla gospodarstw domowych na poziomie 500 złotych za megawatogodzinę ma być utrzymana w przyszłym roku. Bez interwencji odbiorcy płaciliby około 623 złote za megawatogodzinę. Henning-Kloska zapowiedziała jednak, że w połowie roku ma zostać przeprowadzony "przegląd taryf i podjęta decyzja, czy dalsza interwencja ze strony budżetu państwa jest potrzebna". 

Zobacz wideo Paweł Lachman: Prąd będzie taniał i nie będzie rachunków grozy przy pompach ciepła

Celem jest obniżeniem cen na rynku hurtowym: - Nie jest sposobem na rozwiązanie problemu dopłacanie z budżetu. Sposobem jest obniżenie cen na rynku hurtowym - mówiła ministerka klimatu. Wymieniała, że ceny w kontraktach na rynku są już poniżej cen ustawowych, np. cena energii jest już po 424 złote. - I te ceny spadają - podkreślała ministerka. Dlatego też w ustawie mrożącej nie uwzględniono małych i średnich przedsiębiorstw oraz samorządów, bo ceny w kontraktach są dla nich niższe. 

O tym jak zmniejszyć rachunki za prąd możesz przeczytać w artykule Eryka Kielaka: Za prąd można płacić mniej. Trzeba tylko wiedzieć jak. "Cena niższa niż zamrożona stawka"

Źródło: Radio Zet.

Więcej o: