Koniec z tranzytem rosyjskiego gazu: Ukraińcy tłumaczą swoją decyzję tym, że nie chcą dawać rosyjskiemu agresorowi możliwości zarabiania pieniędzy na prowadzenie wojny. Umowa na tranzyt gazu między rosyjskim Gazpromem a ukraińskim Naftohazem była ostatnio przedłużona w grudniu 2019 roku i realizowana mimo rosyjskiej, pełnowymiarowej agresji.
"Historyczny moment": - Zatrzymaliśmy tranzyt rosyjskiego gazu. To historyczny moment. Rosja traci swoje rynki, poniesie straty finansowe. Europa podjęła już decyzję o rezygnacji z rosyjskiego gazu - przekazał w oświadczeniu ukraiński minister energetyki Herman Hałuszczenko. Rosjanie zarabiali na tranzycie około 6,5 mld dolarów rocznie. Natomiast Ukraińcy na opłatach tranzytowych od 800 mln do 1 mld dolarów rocznie.
Ukraina to zapowiadała: Ukraińskie władze już od dawna zapowiadały, że nie przedłużą umowy z Gazpromem. - Nie będziemy przedłużać tranzytu rosyjskiego gazu. Nie będziemy dawać możliwości zarabiania miliardów na naszej krwi - oświadczył kilka tygodni temu prezydent Wołodymyr Zełenski. Reuters podkreśla, że Moskwa spędziła pół wieku na budowaniu swojego udziału w europejskim rynku gazu, który w szczytowym okresie wynosił ok. 35 proc., a teraz spadł do ok. 8 proc.
Gazowe nitki: Rosja nadal eksportuje gaz za pośrednictwem gazociągu TurkStream na dnie Morza Czarnego. TurkStream ma dwie linie - jedną na krajowy rynek, drugą na Europę Środkową, w tym na Węgry i Serbię, jednak jego przepustowość jest ograniczona. Z kolei "trasa ukraińska" prowadziła m.in. przez Słowację i Austrię. Ten ostatni kraj już wcześniej po sporach sądowych skasował kontrakt z Gazpromem i zdywersyfikował dostawy. Większy problem ma Słowacja.
Co zrobi Słowacja? Przypomnijmy, że premier Słowacji Robert Fico zagroził Ukrainie odcięciem dostaw prądu w razie wstrzymania tranzytu gazu. Tymczasem instytucje Unii Europejskiej popierają ruch Ukrainy. Według austriackiego regulatora energetycznego E-Control, Słowacja mogłaby zaopatrywać się w gaz z Węgier, około jednej trzeciej z Austrii, a pozostała część mogłaby pochodzić z Czech i Polski.
Zobacz także: Gazprom ma spore kłopoty. Więcej w tekście pt. "Zapaść Gazpromu. Tak źle nie było od kilkudziesięciu lat. Na ratunek Chiny?".
Źródła:IAR, Reuters.