Jest zgoda Węgier: Sankcje gospodarcze UE wobec Rosji wydłużone do końca lipca - przekazała szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas. Węgry zgodziły się na to po tym, jak dostały deklarację dotyczącą bezpieczeństwa energetycznego. Wcześniej blokowały decyzję. Dziś (w poniedziałek 27 stycznia) zgodziły się zdjąć weto na na spotkaniu ministrów spraw zagranicznych 27-mki w Brukseli. Ostateczny termin na decyzję mijał w piątek.
O co chodzi Węgrom? Budapeszt dostał zapewnienie Brukseli, że Komisja Europejska będzie rozmawiać z Kijowem na temat utrzymania przesyłu gazu i ropy naftowej do UE. Viktor Orban, premier Węgier, oburzał się wcześniej na decyzję Ukrainy o zakończeniu tranzytu rosyjskiego gazu do Europy. Groził wetem w sprawie przedłużenia sankcji - tutaj potrzebna była jednomyślna zgoda państw unijnych. Tuż przed dzisiejszym spotkaniem pojawiły się jednak sygnały, że Węgry odpuszczą blokadę sankcji - unijna dyplomacja najwyraźniej zadziałała.
Co było na szali? Gdyby nie udało się porozumieć, od soboty 1 lutego sankcje gospodarcze wobec Rosji przestałyby obowiązywać. To m.in. embargo na import ropy, węgla i złota, ograniczenia w handlu, przemyśle, transporcie i eksporcie na przykład technologii oraz towarów podwójnego zastosowania, zamknięcie europejskiego nieba dla rosyjskich samolotów, odłączenie kilku rosyjskich banków od międzynarodowego systemu rozliczeń finansowych SWIFT oraz zakaz nadawania dla rosyjskich mediom propagandowych. Obecnie trwają prace nad 16. pakietem sankcji UE na Rosję za jej napaść na Ukrainę. Ma zostać zatwierdzony do końca lutego. 24 lutego będzie mijać trzecia rocznica tego ataku.
Czytaj też: Rekordowy odpływ pieniędzy z Rosji. "Gospodarka przecieka jak sito"
Źródła:Kaja Kallas na X, IAR