Ważna deklaracja: Wiceprezydent J.D. Vance powtórzył w piątek, że NATO pozostaje ważnym sojuszem dla Stanów Zjednoczonych, a Europa ważnym sojusznikiem. - Chcemy mieć pewność, że NATO jest rzeczywiście zbudowane z myślą o przyszłości i uważamy, że dużą częścią tego jest zapewnienie, że NATO będzie nieco bardziej dzielić się obciążeniami w Europie, aby Stany Zjednoczone mogły skupić się na niektórych naszych wyzwaniach w Azji Wschodniej - mówił.
Jasne oczekiwanie Trumpa: Wiceprezydent Vance bierze udział w Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa. Zapowiedział, że podczas niej "będzie rozmawiać o NATO, a w szczególności o pragnieniu prezydenta, by NATO przeznaczyło nieco więcej środków na obronę". - I wiem, że jest to coś, w czym sekretarz Rutte zgadza się ze mną - mówił. Siedzący obok niego szef NATO temu przytaknął. J.D. Vance podkreślił jednak w swoim wystąpieniu, że to Stany Zjednoczone są "najważniejszą częścią" NATO.
USA będzie naciskać Rosję? - Będziemy oczywiście rozmawiać o konflikcie Ukraina-Rosja i o tym, jak doprowadzić do jego rozwiązania w drodze negocjacji - zapowiedział także J.D. Vance. W Monachium ma się spotkać z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. W rozmowie z "Wall Street Journal" ostrzegł Putina przed lekceważeniem rokowań. - Istnieją ekonomiczne narzędzia nacisku, istnieją oczywiście militarne narzędzia nacisku, których USA mogłyby użyć przeciwko Putinowi - mówił, wskazując, że sankcje ekonomiczne wobec Rosji również są możliwe.
Przeczytaj też: "Zadyszka złotego? Rośnie dolar i euro. Jedno słowo Trumpa może to zmienić".
Źródła: Reuters, CNN, IAR