Polska ma problem z bronią i amunicją. "Jest źle, nie mamy samodzielności"

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego był pytany o produkcję broni i amunicji w Polsce. Słowa gen. Dariusza Łukowskiego nie napawają optymizmem.
DLOKI
Amunicja precyzyjnego rażenia kalibru155 mm

Szef BBN o produkcji broni i amunicji: - Jest źle. W wielu obszarach nie mamy samodzielności - powiedział szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego w Radiu ZET pytany o kwestię produkcji broni i amunicji w naszym kraju. Jego zdaniem "to lekcja", którą należy wyciągnąć obserwując to, co dzieje się na Ukrainie. 

Inni będą decydować? Gen. Dariusz Łukowski dodał, że "jeśli nie będziemy mieli własnego potencjału, zagwarantowanych dostaw, to inni będą decydowali o tempie i sposobie prowadzenia wojny". Szef BBN ocenił, że "sytuacja bezpieczeństwa" może skomplikować się na tyle, iż "to będzie powodowało wstrzemięźliwość, jeśli chodzi o współpracę i wsparcie z innych stron". 

Zobacz wideo Trump zapowiedział spotkanie z Putinem. Czy Ukraina zostanie rzucona na pastwę Rosji?

Co z tą amunicją? Dlaczego amunicja w Polsce nie jest produkowana na pełną skalę? - Jest to trudne do zrozumienia również i dla mnie jako generała - przyznał szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego i podkreślił, że "amunicja jest krytycznym elementem w zabezpieczeniu wojny". Gen. Dariusz Łukowski był także pytany m.in. o to, czy Polska byłaby w stanie wytrzymać atak rosyjski przez 2-3 tygodnie i czekać na pomoc sojuszników. Generał stwierdził, że dziś robione jest "wszystko, by tak było". Choć, jak dodał, "może być to problematyczne". 

"Polska potrzebuje czasu": Szef BBN przekazał, że Polska potrzebuje "czasu, żeby zbudować system obronny z wykorzystaniem nowej technologii, która wchodzi do sił zbrojnych". - Oceniamy, że 3 lata wystarczą nam, by mieć zdolności, aby w skuteczny sposób stawić opór albo odstraszyć potencjalnego przeciwnika od ataku na nasz kraj - powiedział gen. Dariusz Łukowski. 

Ważny list intencyjny: Przypomnijmy, że w listopadzie ubiegłego roku Agencja Rozwoju Przemysłu, Polska Grupa Zbrojeniowa, Grupa Azoty i MESKO podpisały w Tarnowie list intencyjny dotyczący zwiększenia możliwości produkcyjnych materiałów wybuchowych. Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz stwierdził wówczas między innymi, że to pierwszy krok w kierunku odbudowy polskich zdolności do produkcji amunicji.

Zobacz także: "NATO będzie kupować amunicję od Czech? Miliarder przejął amerykańskiego giganta"

Źródło: Radio ZET

Więcej o: