Kierowca autobusu pytał pasażera o nazwisko. Zapadł ważny wyrok ws. RODO

Urząd Ochrony Danych Osobowych zajmował się sprawą skargi złożonej przez pasażera autobusu. Kierowca zażądał od niego, aby podał na głos swoje dane osobowe. Zapadł wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Kasownik w autobusie (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Wyborcza.pl

RODO w autobusie: Kierowca autobusu zażądał od pasażera podania na głos imienia i nazwiska. "Nie wystarczyło mu pokazanie elektronicznego biletu. W ten sposób dane pasażera poznały inne osoby w autobusie, a nie było do tego podstaw" - podaje Urząd Ochrony Danych Osobowych (UODO). 

Wyrok WSA: W ocenie prezesa UODO przewoźnik autobusowy zbierał dane osobowe pasażerów, sprzedając im bilety przez internet. Kierowca następnie sprawdzał dane pasażera z tym spisem. Prezes UODO udzielił spółce upomnienia. "Taki sposób postępowania nie jest właściwy i narusza przepisy o RODO" - czytamy. Spółka zaskarżyła decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (WSA) i wygrała: sąd uchylił decyzję prezesa UODO, uznając, że ten nie miał podstaw do interwencji, bo "podawanie imienia i nazwiska przy zakupie biletu, a potem przedstawianie się na głos w autobusie nie jest przetwarzaniem danych osobowych w rozumieniu RODO".

Zobacz wideo Dwa mity o ZUS i jedna smutna prawda. Co z emeryturami?

Skarga kasacyjna: Prezes UODO nie zgodził się argumentacją WSA, a w skardze kasacyjnej stwierdził, że zarówno RODO, jak i ustawa o ochronie danych osobowych stanowią o tym, że postępowanie o naruszenie danych osobowych prowadzi właśnie on jako organ nadzorczy ds. ochrony danych. "Zatem prezes UODO miał nie tylko prawo, ale i obowiązek zająć się skargą pasażera. I obowiązku tego dopełnił. W sprawie tej nie ma też znaczenia, że dane osobowe były przetwarzane w sposób niezautomatyzowany - przez kierowcę. Zostały przetworzone przez niego i ujawnione nieupoważnionym osobom" - czytamy w komunikacie.

Wyrok NSA: Z prezesem UODO zgodził się Naczelny Sąd Administracyjny (NSA). "Wykładnia przepisów o ochronie danych osobowych, jaką zastosował WSA, jest błędna. Imię i nazwisko to dane osobowe, które identyfikują człowieka, a we wskazanym przypadku były przetwarzane w ramach zbioru danych" - podkreślono. Spółka stworzyła zbiór danych, pobierając dane od klientów przy zakupie internetowym biletów. "Jeśli kierowca sprawdzał je, korzystając z tego zbioru, to jako przedstawiciel administratora przetwarzał je i ujawnił. W konsekwencji legalność takiego udostępnienia powinna zostać oceniona przez prezesa UODO, w związku z otrzymaną przez niego skargą" - wskazano.

Czytaj również: "Rewolucja na kolei. Jeden bilet na pociągi. Nadchodzi nowe rozwiązanie".

Źródło:UODO

Więcej o: