Kompromitujące dla UE dane: Import paliw kopalnych z Rosji do Unii Europejskiej w trzecim roku od pełnoskalowej inwazji nadal przewyższa pomoc finansową wysłaną na Ukrainę. Z danych zebranych przez Centrum Badań nad Energią i Czystym Powietrzem (CREA) wynika, że import do UE rosyjskich paliw kopalnych pozostaje zasadniczo niezmieniony i wyniósł w 2024 r. 21,9 mld euro. Oznacza to spadek wartości o 6 proc. rok do roku, ale spadek wolumenu zaledwie o 1 proc. Tymczasem UE wysłała Ukrainie 18,7 mld euro pomocy finansowej. Mowa tu wyłącznie o wsparciu finansowym (bez pomocy wojskowej itp.)
Miliardy dla Rosji: Od czasu inwazji Rosja zarobiła szacunkowo 847 mld euro na eksporcie paliw kopalnych na całym świecie. W zeszłym roku było to 242 mld euro. Pomimo licznych sankcji, dochody Rosji w trzecim roku spadły zaledwie o 8 proc. w porównaniu do roku poprzedzającego inwazję. Wynika to m.in. ze zwiększonego wykorzystania przez Rosję tzw. floty cieni do transportu ropy na nowe rynki. Rosja korzystała w 2024 r. z 558 takich statków, które transportowały 61 proc. całkowitego morskiego eksportu ropy naftowej, o wartości 83 mld euro.
Jeszcze nie wszystko stracone: - Jedna czwarta dochodów Rosji z eksportu paliw kopalnych nadal pochodzi z Europy - mówi Thomas Pellerin-Carlin, poseł do Parlamentu Europejskiego. - Teraz bardziej niż kiedykolwiek nadszedł czas, aby Europa całkowicie wyeliminowała wszelkie uzależnienie od rosyjskich paliw kopalnych, jednocześnie intensywnie inwestując w efektywność energetyczną i odnawialne źródła energii w kraju i za granicą - dodaje. CREA wyliczyła, że surowsze sankcje przeciwdziałające rosyjskiemu omijaniu przepisów i ukierunkowane na rosnące źródła dochodów mogą zmniejszyć dochody Rosji z eksportu paliw kopalnych o 51 mld euro rocznie, co oznacza redukcję zysków o 20 proc.
Przeczytaj też: Rosja ma problem. W tajemniczych okolicznościach "zniknęło" 100 ton złota.
Źródła: CREA