Upadłość Rafako: 19 grudnia ubiegłego roku Sąd Rejonowy w Gliwicach wydał postanowienie o ogłoszeniu upadłości Rafako. Do końca lutego mają zostać przeprowadzone zwolnienia grupowe, które obejmą blisko 700 pracowników. W piątek chcą oni symbolicznie minutą oklasków podziękować sobie i zakładowi za to, że "mogli być częścią jego wspaniałej 75-letniej historii".
"Nieme wystąpienie": "Zgromadźmy się wszyscy przed godziną 12:00 w piątek 28 lutego, który jest dla większości z nas ostatnim dniem pracy w Rafako, pod stabilizatorem ciśnienia przy przystanku autobusowym (miejsce ostatniego wiecu), by w niemym wystąpieniu, punktualnie o godzinie 12:00 minutą oklasków podziękować sobie nawzajem za współpracę, a zakładowi Rafako za to, że moglibyśmy być częścią jego wspaniałej 75-letniej historii" - taki mail, cytowany przez "Dziennik Gazetę Prawną", otrzymali pracownicy raciborskiej spółki.
"Nie ma konkretów": Wielu pracowników Rafako liczyło, że znajdzie się inwestor, który przeprowadzi restrukturyzację i uratuje zakład. Marek Langer, przewodniczący NSZZ Pracowników Rafako, przekazuje jednak, że póki co nie ma żadnych konkretów, "ani od Ministerstwa Aktywów Państwowych, ani od ARP". Informuje, że otrzymał zaproszenie na Wojewódzką Radę Dialogu Społecznego do Katowic na 11 marca. Ma być tam przedstawiciel Agencji Rozwoju Przemysłu.
Wciąż jest szansa? - Pomoc dla Rafako jest wciąż możliwa, ale najważniejsi są ludzie, nie miejsca pracy. Rozumiem kontekst regionalny, ale podchodzimy do tego spokojnie i planujemy pewne rozwiązania - mówił niedawno minister aktywów państwowych Jakub Jaworowski. Przypomniał jednocześnie, że w ostatnich latach spółka miała trudności z realizacją kontraktów oraz nie znajduje się pod nadzorem jego resortu.
Pracownicy liczą na cud: Tymczasem, jak przekazuje szef związku zawodowego, wielu pracowników wciąż liczy, że sytuacja jeszcze się odwróci. - Jesteśmy zmobilizowani. W tej chwili składamy oświadczenia, że zgadzamy się na kontakt ze strony nowego inwestora. Chcemy tu wrócić - mówi Marek Langer. Dodaje, że co prawda wielu pracowników znalazło już pracę, ale wielu też jej nie szuka, a inna część oczekuje do końca na to, co się wydarzy. - Ci, którzy poszli, mówią, że idą na okres próbny i zobaczą, co się będzie działo. Wielu mówi, że nie chce się wiązać z nowym pracodawcą, bo głupio zaraz odchodzić - komentuje związkowiec.
Co mówił Donald Tusk? Rafako to firma wytwarzająca m.in. bloki energetyczne oraz urządzenia związane z wytwarzaniem energii. Związkowcy Rafako w liście otwartym do premiera Donalda Tuska apelowali o ratowanie zakładu i przypominali jego słowa z 2023 r. Tusk jako lider opozycji podkreślał wówczas, że czuje się współodpowiedzialny za to, co działo się w spółce w ostatnich latach. - Nie wiem, co będzie w Polsce za pół roku, za rok czy za dwa lata, ale niezależnie od tego, kto będzie rządził, przyszłość polskiej energetyki zależy w dużym stopniu konkretnie od takich firm, jak Rafako - mówił Tusk.
Zobacz także: Kłopoty Zakładów Porcelany Stołowej "Karolina". Więcej w tekście pt. "Nikt nie chce legendarnej polskiej fabryki. Zdecydowali się na ostateczne rozwiązanie".
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna