Skandal w Biedronce? Aż 366 sztuk przeterminowanych produktów mieli znaleźć na półkach Biedronki klienci tego sklepu w Tomaszowie Mazowieckim. - W czasie około jednej godziny ujawniliśmy ogromną ilość produktów spożywczych po upływie daty minimalnej trwałości lub terminu przydatności do spożycia - mówili w rozmowie z lokalnymi mediami. Na miejsce wezwali policję, która przyjęła zawiadomienie o wykroczeniach oraz wykonała oględziny. Za wprowadzenie do obiegu przeterminowanej żywności grozi grzywna.
Biedronka tłumaczy: "W tym przypadku ewidentnie błąd popełnił personel sklepu, nie wypełniając w pełni swoich obowiązków związanych z weryfikacją towarów" - przekazał nam Konrad Nafalski, starszy menedżer ds. komunikacji korporacyjnej w sieci Biedronka. "Dodatkowo w tej konkretnej sytuacji mamy do czynienia z działaniami osób, które już w przeszłości w podobny sposób uderzały w wizerunek konkurencyjnej sieci handlowej. Obecnie prowadzimy szczegółową analizę prawną sprawy i podejmiemy odpowiednie kroki, aby chronić dobre imię naszej firmy" - dodaje.
Biedronka z jasnym przekazem: W odpowiedzi przekazanej Next.gazeta.pl Biedronka zapewniła, że "konsekwentnie dba o to, by oferowane produkty łączyły najwyższą jakość z najniższą ceną na rynku". "Co do zasady stosujemy codzienne, wieczorne kontrole terminu ważności produktów i mamy do tego specjalne urządzenia. Weryfikacja terminów odbywa się dwufazowo - poprzez system z wykorzystaniem kolektorów oraz manualnie przez pracowników" - wyjaśnia Konrad Nafalski.
Przeczytaj też: "Nowy dyskont w Polsce. Ma zagrozić Biedronce. W tle rosyjski oligarcha".
Źródła: tomaszowmazowiecki.naszemiasto.pl