Kanada i Meksyk mają dość. "Psychodrama co 30 dni". Inwestorzy się miotają

"Nie damy rady przez to przejść, to kolejna psychodrama co 30 dni" - mówi ministerka spraw zagranicznych Kanady. W Meksyku urzędnicy nie wiedzą, o co Donaldowi Trumpowi chodzi. Co się dzieje z cłami?
Donald Trump, prezydent Stanów Zjednoczonych
Fot. REUTERS/Evelyn Hockstein

Frustracja na działania Trumpa rośnie: Urzędnicy administracji rządowych Meksyku i Kanady są coraz bardziej sfrustrowani negocjacjami z Białym Domem ws. ceł - donosi Reuters, powołując się na źródła w obu tych krajach. Oficjele nie są w stanie określić, na czym prezydentowi USA naprawdę zależy, a to utrudnia osiągnięcie porozumienia. To jakby "mieć do czynienia z wściekłym partnerem, nie wiedząc, o co jest zły" - powiedział jeden z meksykańskich urzędników. Sekretarz handlu USA Howard Lutnick odpierał w rozmowie z CNBC takie twierdzenia. "Prezydent dokładnie wie, czego chce. My dokładnie wiemy, czego on chce" - powiedział. 

Kanada otwarcie bardzo niezadowolona: Nie trzeba wypytywać anonimowych źródeł, by to zdenerwowanie zobaczyć. Szefowa kanadyjskiego MSZ w tym tygodniu użyła mocnego porównania. "Nie damy rady przez to przejść, to kolejna psychodrama co 30 dni" - powiedziała Melanie Joly przedstawicielom biznesu w Toronto. Samo Toronto planuje zablokować amerykańskie firmy z przyszłych kontraktów dla miasta. Prowincja Ontario zaś, której Toronto jest stolicą, postanowiła nałożyć odwetowe cła (25 proc.) na eksportowaną do Stanów Zjednoczonych energię. Premier Kanady Justin Trudeau stwierdził, że jego kraj w "przewidywalnej przyszłości" pozostanie w stanie wojny handlowej z USA, za tę wypowiedź amerykański sekretarz stanu Scott Bessent nazwał go "głupcem".

Zobacz wideo Techno-apokalipsa. W co wierzą Elon Musk i Peter Thiel

Rollercoaster z cłami: Powyższe słowa Trudeau padły jeszcze zanim Trump zmienił postanowienie ws. ceł na towary z Kanady i Meksyku. Późnym wieczorem w czwartek polskiego czasu Biały Dom ogłosił, że zawiesza do 2 kwietnia 25-procentowe cła na niektóre towary z Kanady i Meksyku - chodzi o takie, które objęte północnoamerykańskim porozumieniem handlowym. Wcześniej już na miesiąc Trump zawiesił cła na samochody i inne wyroby przemysłu motoryzacyjnego z Kanady i Meksyku. Nie ma natomiast żadnego łagodzenia ceł nałożonych na towary z Chin. 

Inwestorzy też zagubieni: Niepewni obrazu sytuacji są też inwestorzy, co widać było wczoraj (w czwartek) bardzo wyraźnie na Wall Street. Amerykańskie indeksy zaliczyły solidną przecenę, m.in. z tego powodu właśnie (poza tym mocno spadały spółki technologiczne). Indeks Dow Jones spadł o 0,99 proc., S&P 500 stracił 1,78 proc., a technologiczny Nasdaq aż 2,61 proc. Giełdy w Azji w piątek rano powtarzają ten spadkowy ruch z USA. W czwartek o spadki na rynkach dziennikarze zapytali Donalda Trumpa. Prezydent enigmatycznie wskazał jako winnych bliżej nieokreślonych "globalistów". "Cóż, wiele z nich to kraje i firmy globalistyczne, którym nie będzie się wiodło tak dobrze" - odrzekł Trump, dodając: "odzyskujemy rzeczy, które zostały nam odebrane wiele lat temu". 

Czytaj też: Zemsta Ontario. Będzie odwet za cła Trumpa. "Dotknij pieca raz, a się poparzysz" 

Źródła:Reuters, CNBC, Investing.com

Więcej o: