Kryzys jajeczny w USA: - Prezydent Joe Biden pozwolił, aby cena jaj wymknęła się spod kontroli, a my ciężko pracujemy, aby ją obniżyć - grzmiał w amerykańskim Kongresie Donald Trump. Mimo zawirowań w polityce zewnętrznej i wewnętrznej w Stanach Zjednoczonych problem jaj, choć nieco bardziej przyziemny, równie dominuje publiczną dyskusję. Ceny jaj wzrosły o ponad 15 proc. od grudnia do stycznia, co stanowi największy wzrost od 10 lat. Względem poprzedniego roku mowa o podwyżce o ponad 50 proc.
Braki w sklepach: Sytuacja jaj w Stanach Zjednoczonych jest na tyle problematyczna, że w niektórych sklepach zaczęło ich brakować, a inne reglamentują ich sprzedaż. To oznaka tego, że nie dość, że jaja są drogie, to jeszcze brakuje ich na krajowym rynku. Do tego stopnia sytuacja jest trudna, że na granicy amerykańsko-kanadyjskiej coraz częściej dochodzi do przemytu jaj. Wzrósł o ponad 100 proc., a celnicy zatrzymali już ponad 90 osób, które chciały nielegalnie przewieźć jaja przez granicę.
Ogromne pieniądze: Administracji Donalda Trumpa zaczęła działać. Brooke Rollins, sekretarz rolnictwa ogłosił, że państwo przeznaczy "do 1 mld dol., aby powstrzymać ten kryzys i sprawić, że jajka znów staną się przystępne cenowo". 500 mln dol. zostanie przeznaczonych na pomoc producentom drobiu we "wdrożeniu standardów bezpieczeństwa", 400 mln dol. na dodatkową pomoc finansową dla rolników, których stada ucierpiały, a 100 mln dol. na badania nad zastosowaniem szczepionek i leków dla kur niosek. Co więcej, Departament Sprawiedliwości wszczął dochodzenie w sprawie przyczyn gwałtownego wzrostu cen jaj, w tym zbadania, czy najwięksi producenci nie sprzysięgli się w celu podniesienia cen lub ograniczenia podaży.
Skąd kryzys? Emily Metz, prezes i dyrektor generalny American Egg Board wyjaśnia w rozmowie z CNN, że głównym winnym kryzysu jest tak naprawdę ptasia grypa. Tylko w listopadzie i grudniu 17,2 mln kur niosek padło z powodu wirusa (choć są dane, które mówią, że mogło to być nawet ponad 20 mln). Wymiana stad zajmuje kilka miesięcy, a mniej kur oznacza mniej jaj, co z kolei wpływa na ceny. Co ciekawe, ptasia grypa mogła trafić do amerykańskich ferm jaj z powodu zmian klimatycznych. Przechodzące przez kraj huragany zmieniły trasę lotów dzikich ptaków, które są roznosicielami wirusami i w ten sposób kury mogły się od nich zarazić.
Marne perspektywy: Nadciąga Wielkanoc, gdzie zwiększony popyt może jeszcze pogłębić problem. Departament Rolnictwa Stanów Zjednoczonych prognozuje, że w tym okresie ceny jaj mogą wzrosnąć o nawet 20 proc., względem i tak wysokich już cen. - Będziemy pracować nad usunięciem zbędnych obciążeń regulacyjnych dla producentów jaj, gdzie to możliwe i zbadamy tymczasowe opcje importowe, aby rozwiązać problem wysokich cen w krótkim okresie. Chociaż strategia ta nie wymaże problemu z dnia na dzień to przywróci stabilność na rynku jaj w ciągu najbliższych trzech do sześciu miesięcy - zapewniał Brooke Rollins.
Przeczytaj też: "Ukraina to nie wszystko. Donald Trump nie odpuszcza. Chce afrykańskich surowców. 'Trwają negocjacje'".
Źródła: The Economic Times, Forbes, CNN, The Wall Street Journal