Inflacja w lutym wyniosła 4,9 proc. rok do roku - podał Główny Urząd Statystyczny. Dane lutowe są wyjątkowe o tyle, że od razu poznaliśmy pełny odczyt, nie było raportu tzw. szybkiego. A to dlatego, że co roku w marcu GUS aktualizuje tzw. koszyk inflacyjny - dlatego nieco czeka z wyliczeniem wskaźnika.
To też znaczy, że mogą pojawić się zmiany dotyczące stycznia - bo jednocześnie GUS rewiduje styczniowe dane zgodnie z nowym koszykiem, co często oznacza korektę ich poziomu. I tak stało się tym razem. Po rewizji inflacja w styczniu wyniosła 4,9 proc. - wcześniejszy odczyt wskazywał na 5,3 proc.
Inflacja zgodna oczekiwaniami czy nie? I tutaj pojawia się pewna zagadka. Ekonomiści spodziewali się bowiem utrzymania styczniowego poziomu inflacji w lutym - czyli odczytu na poziomie 5,3 proc. Mamy 4,9 proc., czyli teoretycznie poniżej oczekiwań. Tyle że jednak w styczniu też było 4,9 proc., więc poziom został utrzymany... tak jak tego oczekiwali eksperci. Skomplikowane, niestety, z takim małym zamieszaniem trzeba się liczyć co roku. Kluczowe jest tutaj, że inflacja, choć wyższa niż pod koniec roku (w grudniu mieliśmy 4,7 proc.), to jednak jak na razie utrzymuje się poniżej 5 proc.
"Niespodzianka to przede wszystkim skutek dużej rewizji danych za styczeń" - podkreślają ekonomiści PKO BP w szybkim komentarzu na X. A ta rewizja to efekt aktualizacji wstecz tzw. koszyka inflacyjnego. Co to jest? W największym skrócie, GUS bada strukturę wydatków gospodarstw domowych (w oparciu o szczegółowe ankiety), a potem ustala, ile różnego rodzaju wydatki "ważą" w comiesięcznych budżetach. W najnowszej aktualizacji koszyka spadł udział żywności - do 25,87 proc. z 27,63 proc. w zeszłorocznym systemie wag. Zmniejszyła się także waga w kategorii "Użytkowanie mieszkania lub domu i nośniki energii" - do 19,44 proc. z 20,43 proc. Wzrósł za to udział w koszyku wydatków na "Wyposażenie mieszkania i prowadzenie gospodarstwa domowego", a także na zdrowie, transport, rekreację i kulturę oraz edukację.
A jeśli chodzi o same ceny (mamy od GUS tylko informacje dotyczące ogólnych kategorii), to w lutym żywność ogółem podrożała o 6,2 proc. rok do roku (czyli w porównaniu z lutym 2024 r.), alkohol i papierosy o 5,1 proc., opłaty związane z użytkowaniem mieszkania i energią o 10,7 proc., edukacja o 8,3 proc., wydatki na restauracje i hotele poszły w górę o 6,4 proc., a na rekreację i kulturę o 5,0. Potaniały odzież o obuwie - o 1,3 proc. oraz transport - o 2,5 proc.
"Jeszcze marzec się nie skończył, a już projekcję NBP można wyrzucić do kosza" - zwraca uwagę autor serwisu macronext.pl. W zarysowanej wczoraj przez prezesa Adama Glapińskiego (a dziś w szczegółach publikowanej) projekcji inflacji wynika, że NBP spodziewał się wyższej inflacji i mocniejszego jej szczytu w tym kwartale. Ma wynieść 5,4 proc., a przy 4,9 proc. i w styczniu, i w lutym, raczej trudno będzie marcowi to "nadrobić".
"Duży wpływ rewizji wag w koszyku konsumpcyjnym. Obniżyło to ścieżkę inflacyjną na cały 2025 r. o 0,4 pkt. proc." - szacują ekonomiści Pekao SA. "Obyło się bez skoku inflacji na początku roku. Rozpęd inflacji bazowej także nie przyspieszył na początku roku, co można potraktować jako dobrą informację. Dane powinny oddziaływać w stronę żywszych dyskusji dot. obniżek stóp w ramach RPP" - zauważają z kolei ich koledzy z mBanku. To ważne i ciekawe o tyle, że wydźwięk komunikatu po środowym posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej i wczorajszej konferencji prezesa NBP był mocno jastrzębi. Czyli taki, który zakłada raczej ochotę na utrzymywanie bardziej restrykcyjnej polityki pieniężnej - wyższych stóp.
Podobnie piszą w szybkim komentarzu ekonomiści ING. "Posiedzenia RPP będą dłuższe, a różnice zdań w RPP większe. Rosną szanse naszego scenariusza zakładającego cięcia stóp w 2 połowie 2025 roku". Ich zdaniem aktualizacja koszyka GUS w połączeniu z realistycznymi cenami dotyczącymi cen energii w ostatnim kwartale tego roku (czyli założeniem utrzymania jakiejś formy ochrony konsumentów - red.) oznaczają, że inflacja szybciej wróci do celu. Nie w 2027 roku, jak przewiduje NBP, a właśnie w czwartym kwartale 2025 r.
Źródła: Z raportem GUS o inflacji można się zapoznać tutaj. A o koszyku inflacyjnym Urząd obszerniej pisze pod tym linkiem. Komentarze pochodzą z wpisów na X zespołów ekonomistów: PKO BP, mBanku, Pekao SA i ING oraz serwisu macronext.
Czytaj też: Ernest Pytlarczyk: Konsensus spisywał Europę na straty, a grany jest zupełnie inny scenariusz