Przełomowy rok w polskich paliwach. Duża zmiana w dostawach

Raport paliwowy za 2024 rok ujawnia znaczące zmiany. Nie sprowadziliśmy ani jednej baryłki ropy z Rosji. To skąd ją bierzemy? Zdecydowany lider.
Rafineria Orlenu w Płocku
Fot. Tomasz Niesłuchowski / Agencja Wyborcza.pl

Raport paliwowy za 2024 rok: W corocznym raporcie Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN) widać, że udało się uniezależnić od rosyjskiej ropy. W 2024 roku pierwszy raz nie sprowadzono od wschodniego sąsiada ani jednej baryłki. 21 grudnia weszły też w życie sankcje na rosyjskie LPG. Biorąc pod uwagę nie najlepsze stosunki z Kremlem i możliwość szantażu ekonomicznego ze strony tamtejszych władz taki ruch zapewnił Polsce znacznie większe bezpieczeństwo paliwowe. 

Skąd sprowadzamy ropę? Niewielka produkcja krajowa nie była w stanie sprostać potrzebom konsumentów. Skąd więc pochodził zeszłoroczny import? Przede wszystkim z Arabii Saudyjskiej. To prawie 50 proc. (14,1 mln ton ropy). Na kolejnych miejscach znalazła się Norwegia (8,7 mln ton) oraz USA (2,2 mln ton). Te trzy państwa zaspokoiły zapotrzebowanie na 90 proc. surowca. Mniejsi dostawcy to także Nigeria i Gujana. 

Zobacz wideo Unijne regulacje – gdzie tkwi problem w braku konkurencyjności Europy

Wzrost zużycia paliw: Krajowe rafinerie przetworzyły w zeszłym roku 27,6 mln ton ropy naftowej, co oznacza 3 proc. wzrost (rok do roku). Oznaczało to równocześnie produkcję paliw płynnych na poziomie 30,8 mln m3 - o 9 proc. rok więcej. Szczególnie zwiększyła się produkcja oleju napędowego i paliwa lotniczego, a także benzyny silnikowej. Na podobnym poziomie (jak w 2023 roku) pozostał natomiast gaz płynny LPG, zaś w przypadku olejów opałowych zanotowano spadek. Zwiększona produkcja paliw skorelowana jest ze wzrostem gospodarczym, którego nieodłączną częścią jest transport. Eksportowaliśmy także benzynę silnikową oraz olej napędowy, głównie do Ukrainy. Równocześnie importujemy paliwa z takich krajów jak USA, Niemcy, Holandia, Litwa, Czechy, a nawet Indie. 

Koniunktura na przyszłość: Tempo wzrostu wciąż rośnie, ale jest niższe niż w zeszłych latach. Poprzednia dynamika wiązała się jednak z wydarzeniami takimi jak rozpoczęcie wojny w Ukrainie. Spadek zalicza sprzedaż oleju napędowego, co częściowo wiąże się z problemami transportu ciężkiego. Równocześnie zwiększa się liczba stacji benzynowych. Dla przeciętnych użytkowników istotna jest przede wszystkim cena paliw. Tutaj cena hurtowa nieznacznie spadła podobnie jak detaliczna. Za benzynę 95 płaciliśmy średnio o 21 groszy mniej niż w 2023 roku, za olej napędowy 22 grosze mniej, zaś dla autogazu spadek wynosił 13 gr/litr. Polska należała również do pięciu państw z najtańszym paliwem w całej Unii, plasując się znacznie poniżej średniej europejskiej. 

Czytaj też: USA na misji: jaja dla Ameryki! Apel o pomoc. Co na to Europa? Cóż...

Źródła:POPIHN, wnp.pl

Więcej o: