Szef Ryanaira dostał nietypowy rachunek w restauracji. Zakpili z polityki irlandzkich linii lotniczych

Polityka Ryanaira jest często krytykowana za nadmierne opłaty. Prezesowi irlandzkich linii lotniczych odbiło się to czkawką, gdy w restauracji przyszło do płacenia rachunku.
Żartobliwy rachunek, jaki dostał prezes Ryanaira w restauracji
Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl/Luvida

Nietypowy rachunek: Za "dodatkowe miejsce na nogi", za "priorytetową lożę" oraz za "rezerwację w cichej strefie" - takie opłaty prezes Ryanaira Micheal O'Leary dostał na rachunku po posiłku w restauracji Luvida w irlandzkim mieście Navas. Całość okazała się żartem z polityki irlandzkich linii lotniczych.  

Tym razem mu się upiekło: O'Leary ostatecznie nie musiał wnosić dodatkowych opłat. "Zamierzaliśmy go policzyć, ale stchórzyliśmy" - powiedziała menedżerka restauracji Marika Chocianowicz. Jak dodała, prezesowi Ryanaira upiekło się, ponieważ była to jego pierwsza wizyta w Luvidzie. Menedżerka powiedziała jednak, że kolejnym razem nie O'Leary będzie musiał zapłacić. 

Zobacz wideo Po co komu lotnisko. Start ciężkiego transportowca z trawy

Dziwne pomysłu O'Leary'ego: Polityka Ryanaira jest częstym obiektem krytyki. W przeszłości O'Leary wspominał, że rozważa wprowadzenie opłat za korzystanie z toalety na pokładzie samolotów, a nawet usunięcie większości toalet i pozostawienie tylko jednej, by zrobić więcej miejsca na siedzenia. Innym pomysłem była sprzedaż miejsc stojących na loty, czy dodatkowa opłata od osób, które ze względu na swoją wagę zajmują więcej niż jedno miejsce. 

Czytaj też: Rewolucja w Ryanairze z nowym terminem. Emeryci sobie nie poradzą? "Wymyślanie i powtarzanie bzdury"

Źródła: LuvidaSunday World,The Telegraph

Więcej o: