Drogo, drożej, Wielkanoc. Co widać na prawdziwych paragonach?

Typowe świąteczne produkty zdrożały w marcu. To może być efekt przesunięcia świąt i tego, że w tym roku detaliści dopiero ruszą z promocjami. W części przypadków po świętach ceny znowu będą szły w górę. Jak wyglądają zatem ceny?
Zakupy przed Wielkanocą, zdjęcie ilustracyjne.
Fot. Adam Stępień / Agencja Wyborcza.pl

Masło dalej drożeje rok do roku, choć wolniej. Miesiąc do miesiąca już jednak tanieje. Cały czas w górę idą ceny kawy, soków, słodyczy i bardzo medialnej ostatnio kategorii, czyli jajek. Tak można podsumować to, co wydarzyło się z cenami podstawowych produktów spożywczych w marcu.

Już nie tylko masło. Co drożeje najmocniej?

Ale po kolei. Za kostkę masła w miesiącu przedświątecznym (tylko uwaga: w zeszłym roku Wielkanoc wypadała 31 marca, w tym - 20 kwietnia) trzeba było zapłacić średnio 7,98 zł, czyli o ponad 34 proc. więcej niż w marcu 2024 r. Wielkanocne przesuniecie może tu mieć znaczenie. Masło jako produkt powszechnie używany przy wypiekach i innych jest tym, które może ściągnąć klientów do sklepu. Trafia więc często do gazetek/aplikacji jako towar sprzedawany w promocji. W tym roku jego "wielkanocne" ceny będziemy więc widzieć dopiero w kwietniu i pokażemy to w kolejnym koszyku. W przypadku masła już widać natomiast to, że z miesiąca na miesiąc tanieje. W naszym styczniowym koszyku za kostkę trzeba było zapłacić 9,54 zł, w lutowym - 9,18 zł, a w marcu już poniżej 8 zł.

Zobacz wideo Kiedy obniżka stóp procentowych? Glapiński: Ten moment się zbliża

Masło nie jest rekordzistą, jeśli chodzi o podwyżki. Zdecydowanie mocniej drożeje sok pomarańczowy, za który trzeba było zapłacić o ponad 45 proc. więcej niż rok wcześniej. Wygląda na to, że mocniej już nie zdrożeje. Koncentrat pomarańczowy to produkt globalny i jak donosił pod koniec marca "Financial Times", jego ceny na nowojorskiej giełdzie zanurkowały, staniał bowiem dwukrotnie. Dziennikarze gazety cytują anonimowo producentów, którzy tłumaczą, iż spadki to efekt m.in. zmniejszonego popytu i spodziewanych większych zbiorów. Konsumenci odwrócili się od soku pomarańczowego z powodu wysokich cen oraz gorszego smaku, wynikających z oszczędności ze strony producentów i przetwarzania przez nich owoców niższej jakości, ale też problemami z dostępem do surowca o wyższej jakości. Oczywiście nie jest tak, że sok na sklepowych półkach stanieje zaraz po spadku cen giełdowych, należy tu spodziewać się pewnego przesunięcia w czasie.

Szok w cenach czekolady

Kolejna drożejąca kategoria to słodycze. Czekolada była w marcu o 30 proc. droższa niż rok wcześniej. Drożały też wafelki impulsowe i ciastka, o odpowiednio 23,6 oraz 9,7 proc. Dla słodyczy czekoladowych czas wielkanocny to jeden z dwóch najgorętszych okresów w roku, zwłaszcza w przypadku czekoladowych pralin itp. słodyczy okazjonalnych.

- Dwa najważniejsze miesiące 2024 r. dla sprzedaży opisywanej kategorii to grudzień, w którym bodźcem do zakupu są oczywiście święta Bożego Narodzenia, ale również mikołajki, oraz marzec, w którym ogromny pik sprzedażowy widoczny jest w okolicy Dnia Kobiet (i Dnia Mężczyzn) oraz przed Wielkanocą, która w ubiegłym roku wypadła 31 marca - mówi Krzysztof Michniewicz z CMR. 

Rynek słodyczy okazjonalnych w Polsce łączy emocje, tradycję i silną sezonowość. - Choć konsumenci są coraz bardziej świadomi cen i chętnie korzystają z promocji, nie rezygnują z drobnych gestów wyrażanych poprzez zakup czekoladek, bombonierek czy słodkich zestawów. Przyszłość tej kategorii będzie zależeć nie tylko od kalendarza świąt, ale również od innowacji produktowych, działań marketingowych i dostępności promocyjnych ofert we wszystkich kanałach sprzedaży - podsumowuje Krzysztof Michniewicz. 

Co widać na paragonach?
Co widać na paragonach?Gazeta.pl

Klienci sklepów małoformatowych, a więc tych, które ujmujemy w naszym koszyku, w uśrednieniu mieli w ciągu roku do wyboru 14 wariantów słodyczy okazjonalnych. W supermarketach liczba ta kształtowała się na poziomie 55, a w hipermarketach aż 200 produktów.

Najmniej wariantów sklepy miały w swoim asortymencie w kwietniu, lipcu i sierpniu. To także trzy najsłabsze miesiące pod względem sprzedaży słodyczy okazjonalnych, co zrozumiałe, biorąc pod uwagę brak znaczących okazji.

Tu wprowadźmy więc ważną uwagę metodologiczną. CMR analizuje dla nas miliony paragonów ze sklepów do 300 metrów kwadratowych, zwanych też małoformatowymi czy osiedlowymi. Chodzi więc o te mniejsze placówki "blisko domu". Naszego zestawiania nie da się porównać z inflacją podawaną przez GUS, który sprawdza ceny na znacznie większą skalę. Nasz koszyk opieramy o uśrednioną cenę dla lidera każdej z ponad 30 kategorii podstawowych produktów spożywczych. Tak jest w przypadku większości produktów, ale np. nie pieczywa czy warzyw, w które sklepy często zaopatrują się lokalnie i nie sposób znaleźć marki, która jest numerem 1 w całym kraju. Wówczas uśredniamy cenę produktów o takich samych parametrach, żeby uzyskać średnią ogólnopolską.

Silny wzrost cen jajek. Czy cokolwiek tanieje? 

Przykładem takiej "regionalnej" kategorii są jaja. Te zdrożały w marcu o 25 proc. w porównaniu do marca 2024 r. i na razie nic nie zapowiada, żeby trend miał się na dłużej odwrócić. Dla polskich, ale i europejskich producentów biznesową szansą są problemy USA. W związku z kryzysem na amerykańskim rynku jaj, kraj ten szuka intensywnie importerów, również w Europie. Jednak równolegle do globalnej podaży i popytu można się spodziewać, że krótkookresowo w kwietniu sklepy w Polsce mogą atrakcyjną ceną właśnie jaj próbować przyciągnąć klientów robiących zwiększone wielkanocne zakupy. Tak jak w przypadku masła, będziemy to widać w kwietniowym koszyku cen.

Kto droższe, słodkie, maślano-czekoladowe wypieki będzie chciał podczas Wielkanocy jeszcze popić kawą i herbatą, też zapłaci więcej. W przypadku tej pierwszej mowa o 31 proc. wzroście, tej drugiej o poziomie cen o 6,5 proc. wyższym. Tu także nie mamy dobrych wieści, producenci kawy alarmowali od miesięcy. W lutym tego roku w rozmowie z portalem HandelExtra.pl, przedstawiciele Tchibo, przypominali, że w ciągu 12 miesięcy Arabika podrożała o ponad 100 proc., a Robusta o ponad 70 proc. Nie może to pozostać bez wpływu na ceny dla finalnych odbiorców.

Czy zatem jest produkt, który wyraźnie tanieje, a może być użyty do przedświątecznych przygotowań? Tak, to cukier. W marcu kosztował o ponad 29 proc. mniej niż rok wcześniej, ale to niestety jedyny przykład znacząco taniejące produktu rok do roku. W nielicznej grupie taniejących towarów są jeszcze: kajzerki (za które trzeba było zapłacić o 10,5 proc. mniej), ziemniaki (6,6 proc. mniej), makaron (tańszy o 2,3 proc.) i ryż (minus 1,5 proc.).

Więcej o: