Zwolnienia grupowe w Carrefourze. Związkowcy podjęli decyzję. "Niedopuszczalne"

Pracownicy są wściekli na warunki, w jakich są zwalniani z sieci sklepów Carrefour. W związku z tym wysłali list do Francuzów, aby poinformować, co dzieje się w firmie.
Zwolnienia grupowe w Carrefourze. Związkowcy podjęły mocny krok
Fot . Kamila Kotusz / Agencja Gazeta // Facebook: Alfred Bujara

List do Francuzów: "W ostatnim czasie kierownictwo Carrefour Polska podejmuje działania, które stoją w sprzeczności ze standardami, jakie Carrefour stosuje na rynku francuskim" - czytamy w liście, który związkowcy złożyli w ambasadzie francuskiej ws. zwolnień grupowych w Carrefourze. "Podczas gdy we Francji firma uchodzi za pracodawcę dbającego o dialog społeczny i społeczną odpowiedzialność biznesu, w Polsce postępuje w sposób daleki od tych wartości" - podkreślono. 

Pracownicy zaniepokojeni: Autorzy listy podkreślają, że napisali go "w imieniu ok. dziesięciu tysięcy pracowników" w sprawie "niedopuszczalnych praktyk". Chodzi o to, w jaki sposób firma przeprowadza zwolnienia grupowe. Już w lutym Carrefour Polska złożył do Powiatowego Urzędu Pracy w Warszawie zgłoszenie zamiaru przeprowadzenia zwolnień. Maksymalnie mają one objąć 340 pracowników. "Proces restrukturyzacji i zwolnień grupowych prowadzony przez Carrefour Polska jest dowodem na stosowanie podwójnych standardów" - uważają związkowcy.

O co chodzi? "Pracownicy, którzy przez 10, 15, a nawet 20 lat lojalnie pracowali na sukces firmy, są z niej zwalniani bez dodatkowych zabezpieczeń socjalnych, które proponowała organizacja związkowa NSZZ Solidarność. Osoby, które przez lata angażowały się w rozwój sieci, są traktowane przedmiotowo" - czytamy w liście. "Zamiast minimalizować skutki zwolnień grupowych i wykorzystywać potencjał doświadczonych pracowników, firma decyduje się na zwolnienia" - piszą dalej związkowcy.

Zobacz wideo Spadające ceny ropy zagrażają budżetowi Rosji

Nowe etaty: Związkowcy zauważają, że mimo zwolnień firma "prowadzi rekrutację zewnętrzną do nowo otwieranych sklepów, które często znajdują się w niewielkiej odległości od placówek, z których zwalniani są pracownicy". Uważają to za "niezrozumiałe". 

Francja traci? "Carrefour Polska jest jedną z wizytówek Republiki Francuskiej w Polsce. Marka ta, od wielu lat obecna na polskim rynku, cieszy się w Polsce wysoką rozpoznawalnością. Reputacja firm takich jak Carrefour Polska bezpośrednio przekłada się na sposób postrzegania Francji w naszym kraju" - zwracają się do ambasady francuskiej związkowcy.  

Carrefour Polska odpowiada: "Dialog z partnerami społecznymi prowadzimy niezmiennie od początku naszej działalności w Polsce. Nasza sieć regularnie włącza partnerów społecznych w konsultacje istotnych dla pracowników tematów, w szczególności dot. organizacji pracy czy kwestii płacowych. Przedmiotem konsultacji była również planowana redukcja zatrudnienia, o zamiarze przeprowadzenia której, w ramach procedury zwolnień grupowych, powiadomiliśmy organizacje związkowe w dniu 29 stycznia 2025 roku". 

Brak zgody: Carrefour tłumaczy w oświadczeniu przesłanym Next.gazeta.pl, że "przeanalizował każdy z przedstawionych postulatów", ale "w większości były niemożliwe do zaakceptowania ze względów finansowych lub organizacyjnych". Jest jednak gotowa do dalszego dialogu.

Co zrobił Carrefour? "Wobec braku zawarcia porozumienia z organizacjami związkowymi, wydaliśmy wymagany przepisami prawa regulamin zwolnień grupowych. Co ważne, na skutek m.in. podjętych przez nas działań ograniczających skalę zwolnienia grupowego, liczbę pracowników, którzy zostali objęci tym procesem, udało się nam zmniejszyć o ponad 40 proc. - z poziomu 340 osób do poziomu poniżej 200 osób. Co więcej, w regulaminie zaproponowaliśmy zwalnianym pracownikom korzystniejsze niż wynika to z przepisów prawa warunki odejść, a także uwzględniliśmy te z postulatów zgłoszonych w trakcie konsultacji, co do których osiągnęliśmy z organizacjami związkowymi porozumienie" - czytamy w oświadczeniu.

Skąd zwolnienia? "Celem prowadzonych przez firmę działań jest dostosowanie swoich jednostek do aktualnej sytuacji wymagającego rynku dystrybucji żywności i presji na koszty działalności operacyjnej, w tym m.in. poprzez przebudowę sklepów, zmniejszenie powierzchni niektórych sklepów, przeglądy rentowności sklepów wraz z planami naprawczymi dla wybranych sklepów" - tłumaczy firma.

Przeczytaj też: "Zaskakujące doniesienia ws. rekonstrukcji rządu. Ma być superministrem. 'Tusk na niego stawia'".

Źródła: Alfred Bujara [Facebook], Next.gazeta.pl 

Więcej o: