Plan Trumpa: Administracja USA planuje wykorzystać trwające negocjacje taryfowe z ponad 70 krajami, aby wywrzeć na nich presję i przekonać je do odizolowania gospodarki Chin - podaje "The Wall Street Journal", który powołuje się na osoby zaznajomione ze sprawą. W zamian za zniesienie ceł Stany Zjednoczone oczekują od swoich partnerów handlowych, aby przestali sprowadzać "tanie towary" z Chin i odmówili Pekinowi możliwości wysyłki towarów przez swoje kraje.
Cła uderzyły w Hongkong: Poczta Hongkongu ogłosiła w środę 16 kwietnia, że wstrzymuje dostawy paczek do USA. To odpowiedź na wysokie cła, które uderzają również w specjalny region administracyjny Chin. Decyzja dotycząca paczek wysyłanych drogą morską wchodzi w życie natychmiast, a w przypadku transportu lotniczego zostanie wprowadzona 27 kwietnia.
Nowy negocjator: Chińskie władze powołały nowego urzędnika odpowiedzialnego za ewentualne negocjacje handlowe ze Stanami Zjednoczonymi. Na czele zespołu doradców ministerstwa handlu odpowiedzialnego za negocjacje handlowe Chin stanął 58-letni Li Chenggang. Za czasu pierwszej prezydentury Donalda Trumpa i pierwszej wojny celnej był jednym z głównych urzędników odpowiedzialnych za ówczesne negocjacje.
Wojna celna: Donald Trump nałożył w kwietniu 145-proc. cła na import towarów z Chin. Wcześniej zawiesił na 90 dni cła wzajemne na ponad 70 krajów (utrzymał w mocy 10-proc. stawkę bazową). Pekin ogłaszał, że nie zamierza wycofywać się ze 125-proc. ceł odwetowych na amerykańskie towary, ale nie będzie podwyższać stawek.
Czytaj również: "Najlepszy negocjator Japonii jedzie do USA. Cła zaszły im za skórę. 'Pożerają zyski naszych firm'".
Źródła:The Wall Street Journal, Associated Press, IAR