Co wiadomo: W wyniku sobotniej (26 kwietnia) eksplozji w porcie wybuchł pożar, który wstrzymał pracę jednego z największych (niektóre media podają, że największy) hubów przeładunkowych w kraju. W wyniku wybuchu zginęło co najmniej 25 osób, a około 800 zostało rannych - podały irańskie media państwowe.
Możliwe przyczyny: Według wstępnych ustaleń wybuchło kilka kontenerów, które były składowane na nabrzeżu. Portowe służby celne wskazywały, że mogły znajdować się w nich "niebezpieczne towary i chemikalia". Irańska telewizja państwowa poinformowała, że prawdopodobną przyczyną wybuchu było "zaniedbanie w obchodzeniu się z materiałami łatwopalnymi". - Wcześniej dyrektor generalny ds. zarządzania kryzysowego ostrzegał ten port podczas swoich wizyt i zwracał uwagę na możliwość wystąpienia niebezpieczeństwa - powiedział Hossein Zafari, rzecznik irańskiej organizacji ds. zarządzania kryzysowego, w rozmowie z irańską agencją informacyjną.
Wybuch w trakcie negocjacji: Associated Press zauważa, że eksplozja nastąpiła w trakcie rozmów irańsko-amerykańskich. Przedstawiciele obu krajów spotkali się w sobotę, w Omanie, w ramach negocjacji w sprawie programu nuklearnego Teheranu. Oficjalnie nikt nie zasugerował wprost, że wydarzenia mają związek, ale irański minister spraw zagranicznych Abbas Aragchi kilka dni wcześniej mówił, iż "służby (irańskie - red.) bezpieczeństwa są w stanie najwyższej gotowości, biorąc pod uwagę wcześniejsze przypadki prób sabotażu i zamachów mających na celu wywołanie uzasadnionej reakcji" - pisze amerykańska agencja prasowa.
Transport z Chin: Prywatna firma ochroniarska z portu poinformowała z kolei, że w marcu przyjęto transport z nadchloranem amonu, substancji używanej m.in. do produkcji paliw rakietowych i materiałów wybuchowych. Do Iranu przyjechał z Chin i miał posłużyć do uzupełnienia irańskich zapasów, które zostały znacznie uszczuplone w wyniku wojny w Strefie Gazy. "Do pożaru doszło najprawdopodobniej w wyniku niewłaściwego obchodzenia się z przesyłką paliwa stałego przeznaczonego do użycia w irańskich rakietach balistycznych" - podała w oświadczeniu firma ochroniarska. Associated Press zwraca uwagę, że na zdjęciach z eksplozji widać "czerwonawy dym tuż przed detonacją", co może sugerować obecność związku chemicznego, podobnie jak w eksplozji w Bejrucie. W stolicy Libanu wybuch spowodował zapalenie się setek ton azotanu amonu - innej substacji używanej m.in. do produkcji materiałów wybuchowych.
Przeczytaj także: Eksplozja na południu Iranu. Ponad 500 osób zostało rannych
Źródła: IAR, Assocated Press, Al Jazeera