Prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację ustawy o szczególnych rozwiązaniach służących ochronie odbiorców energii elektrycznej w 2023 r. oraz w 2024 r. w związku z sytuacją na rynku energii elektrycznej. Wcześniej zmianę przyjęły obydwie izby parlamentu.
Zgodnie z obowiązującymi regulacjami gospodarstwa domowe mogą korzystać z cen energii elektrycznej zamrożonych na poziomie 500 zł za MWh do końca września 2025 roku. Jest to tzw. cena maksymalna. Obecna zmiana przepisów pozwoli obniżyć ceny energii elektrycznej już po wygaśnięciu ceny maksymalnej.
Nowelizacja przesuwa również rozpoczęcie obowiązywania zmienionych taryf na energię elektryczną na 1 października 2025 roku. Zgodnie z obecnymi przepisami sprzedawcy z urzędu mieli złożyć do Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki wnioski o zmianę taryf do 30 kwietnia. Tak zmienione taryfy zaczęłyby obowiązywać od 1 lipca. Aktualnie będą mieli czas na złożenie wniosków taryfowych do 31 lipca.
Wiceminister klimatu i środowiska Miłosz Motyka zwrócił uwagę, że już obecnie ceny energii elektrycznej na rynku hurtowym są na niższym poziomie niż cena mrożenia. Opóźnienie wejścia nowych taryf to sposób, aby firmy energetyczne lepiej "dyskontowały" rynkowe obniżki, a dzięki temu gospodarstwa domowe miałyby zapewnione niższe ceny.
- W praktyce odbiorcy zmiany taryf zauważą w IV kwartale po wygaśnięciu maksymalnej ceny i dlatego istotny jest poziom obniżki w taryfach (...) Sytuacja na rynku wskazuje tendencję spadkową - wyjaśniał wiceminister, zauważając też, że na kształtowanie się cen w taryfach będzie miał wpływ wydłużenie mechanizmów osłonowych. Jak twierdzi polityk poziom cen po rekalkulacji taryf zatwierdzonych przez Prezesa URE będzie kluczowym czynnikiem w kwestii podejmowania przez rząd decyzji w zakresie mechanizmów ochronnych do końca 2025 r.
Czytaj też:Sprytny plan rządu na niższe ceny prądu. Na rynku widać pozytywne zmiany
Źródła:Business Insider, Interia