Donald Tusk stwierdził m.in., że słowo "repolonizacja" nie brzmi "może najatrakcyjniej" i "było trochę skrytykowane", ale "ruszyła na serio". - Mamy pierwszą taką decyzję na budowę ponad 16 km nowego odcinka A2 w województwie lubelskim, od węzła Biała Podlaska do rejonu miejscowości Kijowiec. To jest pierwszy taki przetarg, który uwzględnia wyrok TSUE z 22 listopada - powiedział szef rządu.
- W praktyce zastosowaliśmy to, do czego zobowiązałem podległe instytucje, jako współwłaściciele mamy do tego prawo, czyli do repolonizacji, która będzie dawała polskim firmom dużo większe szanse w przetargach - podkreślił premier. Dodał, że zastosowano "bezpośrednio interpretację, która wynika z werdyktu TSUE i pozwala tak kształtować przetargi, że de facto nie mogą w nich uczestniczyć, albo nie mają realnych szans w konkurencji, firmy spoza UE". Tusk dodał, że ważne jest to, że zastosowano to jeszcze zanim ukończono na prace nad ustawą, która "domknie proces legislacyjny". Podziękował przy tym ministrom Krzysztofowi Paszykowi i Dariuszowi Klimczakowi.
- Do tej pory firmy spoza Unii Europejskiej miały mniejsze ciężary, niższe standardy i inną politykę, jeśli chodzi o ochronę środowiska. Można by wymieniać wiele niesprawiedliwych kryteriów w przetargach - podkreślił Tusk. Premier dodał, że na tej samej zasadzie co budowa nowego odcinka A2, będzie zrealizowany "największy w historii przetarg na modernizację linii kolejowej o wartości 6 mld zł". Chodzi o odcinek Białystok-Ełk. Szef rządu dodał, że jest to także pierwszy w historii przetarg na linie kolejowe, gdzie zastosowano werdykt TSUE, "który umożliwia niedopuszczenie do zamówień wykonawców spoza krajów Unii Europejskiej". Donald Tusk dodał, że "to początek drogi". - Zbudujemy taki system rekomendacji i postępowania, który będzie skutecznie chronił polskich wykonawców i dostawców - zadeklarował.
Przypomnijmy, że w połowie kwietnia, podczas wystąpienia na EFNI w Warszawie premier Tusk niespodziewanie ogłosił "repolonizację gospodarki". Padły też wtedy m.in. słowa o "dyktaturze gospodarczej". Usłyszałem ostatnio, że to wygląda na jakąś dyktaturę gospodarczą - ten termin też mi nie przeszkadza - stwierdził szef rządu. Podkreślił przy tym, że "kapitał ma narodowość", a polskie interesy mają "biało-czerwone barwy". Dodał, że to co obecnie dzieje się na świecie, oznacza "koniec naiwnej globalizacji". Jednocześnie dodał, że "polskie firmy nie będą stały na straconej pozycji w konkurencji z międzynarodowymi molochami".
Zobacz także: Liberalizacja handlu z Ukrainą? Tusk zabrał głos. Więcej w tekście pt. "Donald Tusk przeciwny liberalizacji handlu z Ukrainą. Podał powód".
Źródło:Gazeta.pl