Małe paczki, które trafiają do państw Unii Europejskiej, mogą zostać obciążone dodatkowym podatkiem - dowiedziało się "Financial Times". Ma to uderzyć przede wszystkim w Chiny. Opłata miałaby wynieść ok. 2 euro za paczkę, która trafia bezpośrednio do odbiorcy oraz 0,5 euro za towary, które są magazynowane na terenie Europy. Uzyskane w ten sposób pieniądze zostałyby przeznaczone na kontrolę celną, a reszta trafiła do unijnego budżetu.
Pieniądze urzędom celnym niewątpliwie się przydadzą. Ze względu na zwiększone zainteresowanie towarami z Chin są one obecnie mocno przeładowane. Szacuje się, że muszą odprawić ok. 4,6 mld paczek rocznie wysyłanych przez sklepy detaliczne spoza Unii bezpośrednio do klientów prywatnych (tyle było w 2024 r.). Oznacza to średnio 12 mln paczek dziennie. W porównaniu z rokiem poprzednim to dwa razy więcej. Chodzi przede wszystkim o paczki od sprzedawców internetowych, takich jak Temu i Shein, których wartość wynosi do 150 euro. Aż 91 proc. takich paczek w UE pochodzi z Chin, a co ciekawe są one zwolnione z opłat celnych w Unii Europejskiej.
Unia Europejska chce jednak na poważnie wziąć się za tego typu zakupy Europejczyków. Komisarz ds. handlu Marosz Szefczovicz obiecał "rozwiązanie problemów związanych z rosnącą liczbą takich przesyłek, które powodują skargi europejskich detalistów na nieuczciwą konkurencję, a także pozwalają na importowanie dóbr niespełniających standardów UE". Oszacowano, że aż 85 proc. towarów sprzedawanych na chińskich platformach handlu elektronicznego nie spełnia unijnych norm.
"Podatek liniowy w wysokości 2 EUR na przesyłki z Chin to dobra wiadomość dla Allegro, ale też powinno wesprzeć LPP (Sinsay)" - zauważają analitycy macroNEXT. To na razie niepotwierdzone informacje, dlatego trudno powiedzieć, czy wpływają na rynek, ale faktem jest, że spółka-matka Temu - PDD Holdings traci na giełdzie w tempie 0,49 proc. Z kolei polskie Allegro zaliczyło bardzo dobry dzień i umocniło się o 1,41 proc. Za akcje tej spółki trzeba zapłacić 33,8 zł.
Przeczytaj też: Zmiana w handlu z Ukrainą. "Wracamy do sytuacji sprzed wojny". Padła data.
Źródła: "Financial Times", Parlament Europejski, "The Guardian", macroNEXT [X]