Jest wyrok. Sąd zdecydował ws. majątku Zygmunta Solorza-Żaka. "Dokonało się"

Aleksandra Żak, Tobias Solorz i Piotr Żak opublikowali oświadczenie ws. przyszłości imperium ich ojca Zygmunta Solorza-Żaka. Sąd książęcy w Liechtensteinie wydał bardzo ważny wyrok.
Zygmunt Solorz
Fot. Tomasz Stańczak / Agencja Wyborcza.pl

Przyszłość imperium Zygmunta Solorza-Żaka się wyjaśniła?

"Wyrok sądu potwierdza, że sukcesja się dokonała" - przekazały dzieci w oświadczeniu, którego treść opublikował Onet. Oznacza to, że za wiążące uznaje się postanowienia statutu fundacji z sierpnia 2024 r. Przypomnijmy, że 2 sierpnia Zygmunt Solorz-Żak złożył oświadczenia notarialne, w których zarządzanie fundacjami przekazał swoim dzieciom: Tobiasowi Solorzowi oraz Aleksandrze i Piotrowi Żakom, a dzień później oznajmił im, że chce wycofać się z tej decyzji. Co ważne, za pomocą fundacji miliarder kontroluje swój majątek w Polsce. "Postanowienia statutu Fundacji TiVi uruchamiające nieodwołalną sukcesję są ważne. Sąd podkreślił także, że nigdzie nie wprowadziliśmy w błąd i nie oszukaliśmy naszego ojca" - przekazano.

Dzieci miliardera się cieszą

Dzieci Solorza-Żaka podkreśliły, że traktują ten wyrok symbolicznie. Po pierwsze dlatego, że potwierdza siłę firmy i jej stabilność. "Skonstruowany wiele lat temu mechanizm sukcesji oraz zabezpieczenia rodziny i majątku przed próbami manipulacji czy przejęcia przez osoby z zewnątrz, zadziałał" - podkreślono. Miał on zostać stworzony właśnie z myślą o "sytuacjach kryzysowych". Po drugie, wyrok ten jest ważny dla dzieci miliardera, ponieważ, jak piszą: "podejmowane przez jego (ojca - przyp. red.) otoczenie desperackie próby przypisania nam działania wbrew woli czy też w konflikcie z ojcem okazały się kłamliwe i niegodne". 

Zobacz wideo Czego się uczyć, żeby mieć dobrą pracę? "Ważne są umiejętności i kompetencje"

Co dalej?

W oficjalnym oświadczeniu Aleksandra Żak, Tobias Solorz i Piotr Żak podziękowali za wsparcie  pracownikom grupy i partnerom biznesowym oraz zapewnili, że ich priorytetem będzie "stanie na straży bezpieczeństwa, ale także rozwoju spółek". Dodali jednak, że "choć decyzja sądu przynosi spokój na polu biznesowym, najważniejsza walka niestety się nie kończy". "Wyrok sądu potwierdza tylko, jak daleko sięgnęłyby nasze obawy o bezpieczeństwo ojca i o szkodliwy wpływ, jaki wywierają na niego ludzie, próbujący przejąć jego majątek" - napisano.

Przeczytaj też: Pilne ostrzeżenie polskich służb. Polskie firmy na celowniku Rosji. "To pole walki".

Źródło: Onet

Więcej o: