"Sytuacja dochodowa gospodarstw domowych wyraźnie poprawiła się" - pisze Główny Urząd Statystyczny (GUS). Nie są to puste słowa. Stoi za nimi szereg bardzo pozytywnych dla Polaków danych. Najważniejsza z nich to "dochód rozporządzalny na jedną osobę". Pod tym nieco enigmatycznym hasłem kryją się po prostu nasze dochody po odliczeniu podatków oraz składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne. Wliczając w to m.in. świadczenia takie jak emerytury lub 800+, a nawet to, co dostajemy za darmo. Są to więc pieniądze, które możemy albo wydać, albo zaoszczędzić. Tych właśnie w 2024 r. mieliśmy średnio 3167 zł.
Zeszłoroczny wynik znacząco przebija ten z 2023 r. Wtedy przeciętny Polak miał do dyspozycji 2678 zł. To aż o 489 złotych miesięcznie mniej, niż w 2024 r. Nominalnie to wzrost o 18,3 proc., a realnie o 14,1 proc. Jeszcze nigdy rok do roku ten wzrost nie był tak znaczący. W ciągu ostatnich pięciu lat (tj. w porównaniu z 2019 r.), przeciętny miesięczny dochód rozporządzalny na jedną osobę wzrósł o ok. 1348 zł. Odsetek gospodarstw domowych z dochodem wynoszącym poniżej 2000 zł zmniejszył się z 29,3 proc. do 18,9 proc. Z kolei więcej od 2000 zł miało aż 81,1 proc. gospodarstw domowych. Rok temu było ich 70,7 proc. Wzrost zauważano nawet wśród osób z dochodem powyżej 6 tys. zł i to aż o 3,1 pkt. proc.
Z jednej strony przeciętny miesięczny dochód rozporządzalny na osobę w gospodarstwach domowych mieszkańców miast był o 25,0 proc. wyższy niż na wsi. Ale z drugiej wydatki na osobę w gospodarstwach domowych tych osób były o 36,6 proc. wyższe niż na wsi. Gdy jednak spojrzeć na Polskę szerzej, widać, że najwyższym dochodem dysponowali mieszkańcy woj. mazowieckiego (3632 zł), a najmniejszym woj. opolskiego (2538 zł). Dochody w woj. mazowieckim były zatem wyższe niż przeciętne o 14,7 proc., zaś w woj. opolskim o 19,9 proc. poniżej średniej krajowej. Wyodrębnić można tu region warszawski stołeczny, gdzie dochody przewyższały krajową średnią o 32,5 proc.
Z danych GUS wynika, że Polacy naprawdę to odczuli, bo swoją sytuację materialną jako dobrą albo raczej dobrą ocenia aż 57,7 proc. gospodarstw domowych ogółem wobec 54,0 proc. w 2023 r. "Miało to między innymi związek z wyższym przeciętnym miesięcznym wynagrodzeniem w gospodarce narodowej (w tym wynikającym z podniesienia kwoty minimalnego wynagrodzenia za pracę), a także ze zwiększeniem świadczeń społecznych i rodzinnych, przy jednoczesnym osłabieniu tempa wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych" - wylicza GUS.
Wejdźmy głębiej w wydatki Polaków. GUS podaje, że przeciętne miesięczne wydatki na jedną osobę w gospodarstwach domowych osiągnęły w 2024 r. wartość 1878 zł, a wydatki na towary i usługi konsumpcyjne - 1814 zł. W obu przypadkach wartości te były wyższe w skali roku - nominalnie o 14,8 proc., a realnie - o 10,8 proc. Na co wydaliśmy najwięcej? Otóż na: żywność i napoje bezalkoholowe (25,3 proc.), użytkowanie mieszkania i nośniki energii (18,8 proc.), transport (10,7 proc.) oraz rekreację i kulturę (6,7 proc.).
Warto zwrócić uwagę na "udział wydatków w dochodzie rozporządzalnym". Ten zmalał z 61,1 proc. w 2023 r. do 59,3 proc. w 2024 r. Mimo że zauważano wzrost liczby gospodarstw domowych wyposażonych w przedmioty trwałego użytkowania jak np. motocykl, skuter, motorower, konsola do gier, drukarka, urządzenia wielofunkcyjne oraz zmywarki do naczyń, to proporcja wydatków do dochodów zmniejszyła się i jest jedną z najniższych w historii danych. Do tego dorzucić można lekką poprawę warunków mieszkaniowych. Gospodarstwo domowe w 2024 r. zajmowało średnio lokal o powierzchni 89,2 m2, a jeszcze rok wcześniej było to 88,2 m2. Z kolei na jedną osobę w gospodarstwie domowym przypadało średnio 31,3 m2 powierzchni użytkowej. To wzrost z 30,9 m2.
Przeczytaj też: Ile gotówki trzymać w domu? Bank centralny wyliczył. "Tyle wystarczy na 3 dni".
Źródła: GUS